Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morderstwo w orient expressie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morderstwo w orient expressie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 września 2018

Wielka piątka: 5 filmowych zbrodni w pociągu

Po 5 podróżach pociągiem z Agathą Christie dalej pozostajemy w temacie kolejowym tym razem z filmowymi zbrodniami w pociągu. Oczywiście nie mogło zabraknąć Morderstwa w Orient Expressie w jedynej słusznej wersji z 1974 roku, ale oprócz tego przygotowałam kilka niespodzianek. Coś w sam raz na długie, jesienne seanse filmowe:

1. Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express), reż. Sidney Lumet, 1974 r.
obsada: Albert Finney, Lauren Bacall, Anthony Perkins, Ingrid Bergman, Vanessa Redgrave, Sean Connery, John Gielgud, Michael York, Jacqueline Bisset
  
Końcowe wyjaśnienia. Zdjęcie ze strony: hindustantimes.com.
 Pierwsza wielka adaptacja Agathy, która już na początku wysoko ustawiła poprzeczkę - parada gwiazd ekranu (czołowa femme fatale - Lauren Bacall, słynna Ingrid Bergman, ikony brytyjskiego teatru John Gielgud i Wendy Hiller, Anthony Perkins - Norman Bates z Psychozy czy Sean Connery -  pierwszy kinowy James Bond, Jacqueline Bisset czy Vanessa Redgrave), doskonała scenografia i mistrzowska reżyseria Sidneya Lumeta, twórcy m. in Dwunastu gniewnych ludzi, Serpico i Pieskiego popołudnia. Wiadomo było, że później może być tylko gorzej i rzeczywiście - od czasu filmu z Albertem Finneyem Morderstwo w Orient Expressie wybitnie nie ma szczęścia: budząca grozę wersja z Alfredem Moliną, niesamowicie ponury odcinek serialu Agatha Christie's Poirot ze świetnym skądinąd Davidem Suchetem i ostatnia wersja z Kennethem B. o której lepiej jak najszybciej zapomnieć. Paradoksalnie największą wadą filmu z 1974 roku jest Albert Finney, który choć zdecydowanie jest dobrym aktorem jako Poirot po prostu nie pasuje - wiekiem, dziwaczną charakteryzacją czy specyficzną aktorską manierą.



2. Starsza pani znika (The Lady Vanishes), reż. Alfred Hitchcock, 1938 r.
obsada: Margaret Lockwood, May Whitty, Michael Redgrave, Basil Radford, Paul Lukas

May Whitty jako Panna Froy i Margaret Lockwood (Iris). Zdjęcie ze strony: cineplex.com
 
Hitchcock, mistrz suspensu, podobnie jak Królowa Kryminału uwielbiał pociągi  i często umieszczał w nich akcję swoich filmów. W filmach takich jak 39 kroków, W cieniu podejrzenia czy Północ-pólnocny zachód sceny w pociągu pełnią kluczowe rolę. Jednak miłośnika zagadek i angielskiego humoru najbardziej zainteresuje film sprzed Hollywoodzkiego okresu Hitchcocka- nakręcona w 1938 roku sensacyjna komedia Starsza pani znika, gdzie praktycznie większość akcji rozgrywa się w pociągu. Wśród podróżnych wracających do Londynu z fikcyjnego kraju na Bałkanach jest młoda kobieta Iris (Margaret Lockwood), która przed wejściem do pociągu doznaje urazu głowy. Pod swoją opiekę bierze ją urocza stara panna Froy (May Whitty), która w trakcie podróży znika w tajemniczych okolicznościach, a dodatkowo nikt z pasażerów nie jest w stanie jej sobie przypomnieć. Czy tytułowa starsza pani była tylko wytworem wyobraźni Iris czy może mamy do czynienia z diabelskim spiskiem? O tym filmie Francois Truffaut powiedział, że "intryga zawsze tak go wciąga, że nie jest w stanie skupić się na tym jak film jest zrobiony". Jest tu i kostyczny brytyjski humor i sprawnie poprowadzona, budząca napięcie intryga.
 
3. Lady on a Train, reż. Charles David, 1945 r.
obsada: Deanna Durbin, Ralph Bellamy, David Bruce, Edward Everett Horton

Elegancka Deanna Durbin zaraz zostanie "świadkiem mimo woli". Zdjęcie ze strony: www.noirfilmfestival.cz
 
 Ponad dziesięć lat przed 4.50 z Dworca Paddington Agathy Christie podobny koncept (morderstwo widziane z pociągu) pojawił się w tej kryminalnej komedii z popularną w latach 40-tych piosenkarką i okazjonalną aktorką Deanną Durbin. Podróżująca do Nowego Yorku młoda kobieta widzi ze swojego przedziału popełnione w jednym z domów przy torach morderstwo - tak jej się przynajmniej wydaje. Oczywiście nikt nie wierzy dziewczynie i w rezultacie musi podjąć śledztwo na własną rękę szukając pomocy u swojego ulubionego autora kryminałów. Lady on a Train trochę parodiuję popularny w tym okresie film noir, trochę jest komedią muzyczną - Deanna wykonuje z zacięciem kilka niezłych utworów m.in. arcyzmysłową wersję Night and Day Cole'a Portera. To lekka komedia z bożenarodzeniowymi akcentami, ale też ciekawą kolejową zagadką.

4. Nieznajomi z pociągu (Strangers on a Train), reż. Alfred Hitchcock, 1951
obsada: Farley Granger, Leo G. Carroll, Robert Walker, Ruth Roman, Patricia Hitchcock

Farley Granger (Guy) i Robert Walker (Bruno) podczas słynnej sceny w pociągu. Zdjęcie: thefilmstage.com

Alfred Hitchcock po raz kolejny, tym razem w niezbyt wiernej adaptacji kryminału Patrici Highsmith(twórczyni słynnego cyklu o utalentowanym panu Ripley). Znany tenisista Guy Haines spotyka w pociągu czarującego Bruna, który deklaruje się jako jego zagorzały fan i zna podejrzanie dużo szczegółów z życia prywatnego tenisisty (jak dość jędzowata żona, która nie chce dać mu rozwodu). Okazuje się, że Bruno to szaleniec, który wpadł na pomysł zbrodni doskonałej - on zabije żonę Hainesa, a Guy w rewanżu zabije jego ojca. Zniesmaczony tenisista nie traktuje go poważnie, ale szybko uświadamia sobie, że Bruno wykonał swoją część umowy i nastaje na Guya by i on dotrzymał słowa. Nieznajomi z pociągu to po trosze moralitet o złu, które drzemie w każdym z nas, ale jeszcze bardziej szalona, czarna komedia, zaś Bruno w wykonaniu Roberta Walkera jest jednym z ciekawszych ekranowych morderców. Nad scenariuszem pracował nikt inny tylko wielki mistrz czarnych kryminałów Raymond Chandler, jedno zaś jest pewne - po obejrzeniu Nieznajomych z pociągu z pewnością zastanowimy się dobrze przed rozpoczęciem niezobowiązującej pogawędki z przygodnym podróżnym w przedziale.


5. Przedział morderców (Compartiment tueurs), reż. Constantin Costa-Gavras, 1965 r.
obsada: Yves Montand, Simone Signoret, Jean-Louis Trintignant, Michel Piccoli

Francuski szyk w pociągu. Na zdjęciu m.in. Simone Signoret i Yves Montand. listal.com/viewimage/7785484

 Francuski kryminał z lat 60-tych którego intrygi nie powstydziłaby się Agatha Christie. Przedział morderców jeszcze przed głośnym Morderstwem w Orient Expressie zapakował do pociągu całą masę francuskich gwiazd: legendarne małżeństwo Yves Montand i Simone Signoret, aktora znanego z filmów Vadima, Rohmera czy Haneke: Jean-Louis Trintignanta czy człowieka-instytucje, jednego z faworytów Bunuela: Michela Piccoli. Za kamerą stanął debiutujący jako reżyser Grek rosyjskiego pochodzenia Constantin Costa-Gavras, który po latach nakręci m. in.  Z czy Małą apokalipsę. W nocnym pociągu znalezione zostają zwłoki młodej kobiety, śledztwo prowadzi starzejący się (wzorowany nieco na Maigretcie) komisarz Grazzi (Yves Montand). Nie kończy się na jednej zbrodni - kolejno zaczynają ginąć pasażerowie sypialnego wagonu w którym dokonano morderstwa... Rozwiązanie ścina z nóg i przywodzi na myśl Christie w najlepszej formie - jak chociażby A.B.C. Przedział morderców jest zresztą adaptacją, wydanego również w Polsce, kryminału Sebastiana Japrisota. 

niedziela, 7 stycznia 2018

Wielka piątka: 5 podróży pociągiem z Agathą Christie

Morderstwo w Orient Expressie AD 2017 może i jest filmem nieudanym, ale z pewnością rozbudza pokaźne apetyty na przejażdżki luksusowymi transkontynentalnymi ekspresami, gdzie jedzenie jest zawsze wyśmienite, a przy okazji można liczyć na stymulowanie szarych komórek kryminalnymi zagadkami. Jeśli po seansie pozostał wam niedosyt morderstw i pociągów oto pięć kolejowych propozycji z Agathą Christie:


4.50 z Paddington 2004 r. Zdjęcie ze strony: movie-dude.co.uk


Zdjęcia ze strony pinterest.com
1. Zagadka błękitnego ekspresu (The Mystery of The Blue Train) 1928 r.
Trasa: Calais - Nicea

Przed swoimi przygodami w Orient Expressie Hercule podróżował innym słynnym z luksusów pociągiem: (choć określenie pałac na kółkach jest zdecydowanie bardziej na miejscu) Le Train Bleu.
Błękitno złote wagony, ekskluzywnie wyposażone przedziały i wagon restauracyjny serwujący potrawy Haute Cuisine to coś co zdecydowanie przyciągnęło by Najsłynniejszego Belgijskiego Detektywa, zwłaszcza, że pociąg kończył trasę na tak bardzo odpowiedniej dla niego Francuskiej Riwierze. Ale gdy podczas podróży w przedziale zostaje zamordowana amerykańska dziedziczka, a jej rubin Serce płomienia znika, wakacje Poirota nie pierwszy raz stają pod znakiem zapytania.

Zagadka błękitnego ekspresu nie jest może książką tej klasy co Morderstwo w Orient Expressie (Agatha Christie pisała ją w trudnym okresie życia - była w depresji po śmierci matki i po rozwodzie z Archibaldem Christie) to bardziej rozbudowana wersja opowiadania Ekspres z Plymouth. Mimo kilku melodramatycznych wtrętów (wątek miłosny bardziej nadaje się do książek zarezerwowanych dla Mary Westmacott) ma niezaprzeczalny urok luksusowych wakacji i stylu życia, który już dawno odszedł w zapomnienie.

Zdjęcie ze strony themoviedb.org

Na uwagę zasługuję też adaptacja z 2004 roku ze świetnie sfotografowaną Riwierą i doborową obsadą. Obok Davida Sucheta pojawia się Elliot Gould, James Darcy, Lindsay Ducan i Alice Eve.


Adaptacja z 2005 roku. Zdjęcie ze strony investigatingpoirot.blogspot.com

2. Morderstwo to nic trudnego (Murder is Easy) 1938 r.
Trasa: Fenny Clayton - Londyn

W Morderstwo to nic trudnego życie byłego policjanta Luke'a Fitzwilliama zmienia się o 180 stopni właśnie po spotkaniu w pociągu. Opowieść niewinnej staruszki o tym, że jedzie do Scotland Yardu by zawiadomić o morderstwie jest spiritus movens całej intrygi i rozpoczyna dość mrożącą krew w żyłach opowieść o szaleństwie i zemście. Jeśli dodać do tego miłość, staroangielską magię, malowniczą prowincję  i galerię groteskowych postaci otrzymujemy wciągającą historię, w której łatwo dać się zwieść fałszywym tropom.

Bill Bixby i Helen Hayes, 1982 r. Zdjęcie ze strony silverscenesblog.blogspot.com

Pierwsza telewizyjna  ekranizacja pojawiła się w dwóch częściach w 1982 roku. Jest stosunkowo wierna książce, aczkolwiek nie sili się na historyczną stylizację. Mocną stroną są niewątpliwie aktorzy: dwie legendy kina - Olivia de Havilland jako Honoria Waynflete (jedna z najsłynniejszych aktorek lat 30-tych i 40-tych, na zawsze kojarzona z rolą Melanii w Przeminęło z wiatrem) i Helen Hayes jako spotkana w pociągu staruszka Lavinia Pikerton (Hayes, ikona amerykańskiego teatru, w 1983 i 1985 zagrała też Pannę Marple - w Karaibskiej tajemnicy i Strzałach w Sittaford), Lesley-Anne Downe jako Bridget Conway, Bill Bixby w roli Luke Fitzwilliama i Jonathan Pryce w małej roli Pana Ellsworthy.
 
Niespodzianka! Sherlock i Panna Marple. Zdjęcie ze strony: imdb.com

W 2008 roku zdecydowano się na włączenie Morderstwa.. w poczet spraw Panny Marple i zaadaptowanie w ramach serialu Agatha Christie's Marple z Julie Mckenzie. Nie jest to szczególnie dobra wersja, niektóre zmiany (jak zmiana motywów zabójcy) są doprawdy idiotyczne, ale jest jeden szczególny powód dla którego każdy miłośnik kryminałów pewnie będzie chciał ją zobaczyć. Powodem tym jest Benedict Cumberbatch w roli Luke'a (na dwa lata przed pierwszym występem w Sherlocku!), którego główna rola w książce tu jest oczywiście totalnie przyćmiona przez Pannę Marple. Mimo wszystko zawsze jest to jakiś jasny punkt marnej adaptacji: Panna Marple i młody Sherlock razem prowadzą śledztwo.


3. Czy masz wszystko, czego pragniesz? (Have You Got Everything You Want?) z tomu Parker Pyne na tropie (Parker Pyne Investigates) 1934 r.
Trasa: Paryż - Stambuł
Zdjęcie ze strony: pinterest.com
Tym razem do Orient Expressu wsiada nie Poirot a Parker Pyne - specjalista od szczęścia i rozwiązywania zarówno błahych jak i kryminalnych problemów. Spotkana w luksusowym pociągu szykowna amerykanka martwi się dziwnym zachowaniem męża, a zwłaszcza urywkami tajemniczego listu na który natrafiła. Co takiego ma stać się w pociągu przed Wenecją?  Królowa Kryminału jak zawsze trochę igra z oczekiwaniami czytelników, ale sympatyczny Parker Pyne pokazuje tu przenikliwość, której nie powstydziłby się Hercule.
Niestety to opowiadanie nigdy nie zostało przeniesione na telewizyjny ekran, ale przywiązani do Parkera P. mogą go obejrzeć w dwóch innych, nakręconych w ramach Agatha Christie's Hour w latach 80-tych opowiadaniach - Sprawie niezadowolonego żołnierza i Sprawie żony w średnim wieku.




4. Dziewczyna z pociągu (The Girl in the Train) z tomu Tajemnica Lorda Listerdale'a (The Listerdale Mystery) 1934 r.
Trasa: Waterloo, Londyn - Rowland's Castle
 George Roland, beztroski młody człowiek zostaje zwolniony z pracy przez swojego Wuja i decyduje się na wyjazd do wybranej losowo miejscowości. Traf sprawia, że do jego przedziału wpada urocza młoda kobieta prosząca o pomoc. Zawiła intryga pełna szpiegów, podejrzanych cudzoziemców i władców (fikcyjnej) Katonii rozwiązuje się w dość nieoczekiwany sposób. Przykład na to, że pociągi (podobnie jak Poirot!) świetnie sprawdzają się w roli swatek.

Osmund Bullock jako George Roland i Sarah Berger jako tajemnicza Dziewczyna z pociągu, 1982 r. Zdjęcie ze strony pilesofculture.wordpress.com

Podobnie jak dwa opowiadania z Parkerem Pyne'm Dziewczyna z pociągu doczekała się sympatycznej telewizyjnej wersji w ramach Agatha Christie's Hour. Seria jest warta obejrzenia, zwłaszcza, ze obejmuje adaptacje mniej znanych opowiadań z tomów: Dopóki starczy światła, Świadek oskarżenia, Detektywi w służbie miłości czy Tajemnica Lorda Listerdale'a.


5. 4.50 z Paddington (4.50 from Paddington) 1957 r.
Trasa: Paddington, Londyn - St. Mary Mead
Joan Hickinson jako Panna Marple i Mona Bruce w roli Pani McGilicuddy. Zdjęcie ze strony: rosiepowell2000.typepad.com

Podobnie jak Orient Express i Le Train Blue tak i londyński dworzec Paddington został na zawsze uwieczniony w historii literatury. Początek  4.50 z Paddington to prawdziwe mistrzostwo - dworcowy rozgardiasz, poczciwa Pani McGillicudy wykończona po przedświątecznych zakupach, miłe chwile nad kryminalnym czasopismem w przedziale - i nagle - morderstwo w przejeżdżającym obok pociągu. Razem z Panną Marple zagłębiają się w kolejowe śledztwo: w którym z ekspresów popełniono zbrodnię i gdzie wyrzucono ciało? I dlaczego w gazetach nie ma żadnych wzmianek o tym morderstwie?

Geraldine McEwan (Panna Marple) i Pam Ferris (Pani McGillicudy). Zdjęcie ze strony: ceskatelevize.cz

Filmowy potencjał tej Christie odkryto bardzo szybko - już w 1961 roku pierwszym filmem z Margaret Rutherford w roli Panny Marple było właśnie 4.50 z Paddington. Przemianowano go na Murder, She Said (tytuł zainspirował później serial z Angelą Lansbury) i pozbyto się postaci Pani McGilicudy i Lucy Eyelesbarrow. Wierniejsza była wersja z moją ulubioną Joan Hickinson z 1987 roku, ale zdecydowana faworytka to 4.50 z Paddington z Geraldine McEwan z 2004 roku. To jeden z niewielu odcinków Agatha Christie's Marple o którym z ręką na sercu można powiedzieć, że modyfikacja niektórych wątków i postaci naprawdę mu się przysłużyła i dodała atrakcyjności. O niezwykłym bożenarodzeniowym klimacie tej wersji pisałam w Boże Narodzenie u Agathy Christie.

Margaret Rutherford jako Panna Marple. Zdjęcie ze strony: pilesofculture.wordpress.com


A już niedługo w ramach Wielkiej piątki zaprezentuję 5 najlepszych filmowych podróży pociągiem, oczywiście ze zbrodniczymi współpasażerami!

środa, 8 listopada 2017

Morderstwo w Orient Expressie 2001 r. recenzja - z telewizyjnych wykopalisk...

Telewizyjna adaptacja Morderstwa w Orient Expressie z Alfredem Moliną jako Poirotem to dokładnie taki film, który w tygodniu, grubo po północy puszczają stacje w rodzaju TV4 czy TVN 7. Łatwo na nim przysnąć, znajomość książki jest niepotrzebna (wręcz niepożądana), ale za to jego wartość komediowa - przeogromna. Wielbiciele najgorszych filmów świata powinni być zachwyceni. Złe aktorstwo, błędy techniczne, niskobudżetowa scenografia czy luki w fabule - jednym słowem zapraszam do telewizyjnego piekła adaptacji Christie.

 
Alfred Molina jako Poirot. Zdjęcie ze strony cineworld.co.uk

  
Już podczas pisania Wielkiej piątki nietypowych Poirotów (artykuł do znalezienia tutaj  zastanawiało mnie po co ktokolwiek porywał się na coś tak karkołomnego jak Morderstwo w Orient Expressie bez Davida Sucheta (który od 1989 roku był jedynym właściwym Poirotem), a zdecydowanie jeszcze bardziej dziwiło co w tej produkcji robi Afred Molina i legenda kina Leslie Caron? I kto w ogóle zgodził się na uwspółcześnienie akcji?

Tak, jednym z największych grzechów Morderstwa w...  z 2001 roku jest pożegnanie splendoru dawnych eleganckich czasów na rzecz współczesnego i niezbyt pięknego Orient Expressu, dojmująco brzydkiej scenografii i kostiumów, których wstydziłyby się nawet polskie produkcje z końca lat 90-tych. Ale i tak nic nie jest gorsze od Poirota dowiadującego się o powiązaniu morderstwa ze sprawą Armstrongów z kasety wideo, Poirota obsługującego laptop czy ostentacyjnie  rozmawiających przez komórkę (patrzcie jacy jesteśmy nowocześni) bohaterów. Quelle horreur! Dodajmy do tego bardzo złe aktorstwo - Meredith Baxter grająca Panią Hubbard, David Hunt jako pułkownik Arbuthnot  czy wybitnie irytująca Natasha Wightman/Mary Debenham. Ale nawet przy nich wyróżnia się Peter Strauss aka Samuel Rachett - czarny charakter, który ubiorem i stylem gry przypomina niezbyt rozgarniętych, robiących w narkotykowym biznesie gangsterów z filmów klasy D. 
Wszystko to jest bardzo dalekie od świata Agathy Christie i adaptacji z Albertem Finneyem, Davidem Suchetem czy Peterem Ustinovem.

Poirot, Fritz Wepper jako Pan Bouc oraz David Hunt jako Arbuthnot. Zdjęcie ze strony mozi.24.hu

W samej intrydze dużo pozmieniano - zrezygnowano z części bohaterów (Doktora Constantine, misjonarki Grety Ohlsson, kamerdynera Mastermana, pokojówki Hildegardy i Cyrusa Hardmana) i dodano wątek Hrabiny Rossakoff (młodej, pięknej, prowadzącej nocny klub w Stambule i szalejącej za naszym Belgiem, a więcej o Hrabinie można znaleźć w artykule Zakochany Poirot ) skutkiem czego w fabule pojawiają się nieuchronne luki. Zaś zdecydowanie największą, godną Monty Pythona wpadką jest scena w której Hercule bada zwłoki - nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym by zorientować się, że ofiara oddycha!

Leslie Caron jako Signora Alvarado

Jeśli ktokolwiek wychodzi z tego bałaganu obronną ręką to zdecydowanie Leslie Caron i Alfred Molina. Leslie Caron, baletnica i gwiazda wielu francuskich i hollywoodzkich produkcji z lat 50-tych i 60-tych (Amerykanin w Paryżu, Gigi czy Kopciuszek) z ujmującym wdziękiem gra Signorę Alvarado (książkową Księżnę Dragomiroff). Zaś największym zaskoczeniem jest sam Poirot w wykonaniu Alfreda Moliny o włosko-hiszpańskich korzeniach. Hercule Moliny nie jest może tak genialny jak dopracowana kreacja Davida Sucheta, ale umiejętnie łączy humor, spryt i inteligencję. Jego Poirot da się lubić i ma w sobie coś z Petera Ustinova. Podobnie jak w przypadku Leslie Caron, szkoda,  że rola Moliny zmarnowała się w filmie skazanym na bardzo, bardzo, bardzo złe recenzję.

Molina jako Poirot. Zdjęcie ze strony myszamovie.pl

Pozostaje ważne pytanie - czy skacząc o 3 w nocy po telewizyjnych kanałach i natrafiając na Morderstwo w Orient Expressie z Moliną lepiej odpalić serial na pewnej platformie na n czy może wyciągnąwszy niezdrowe przekąski jednak oddać się ponuremu oglądaniu połączonemu z rzucaniem popcornem w niemrawych bohaterów? Cóż, ostrożnie doradzam obejrzeć i przekonać się samemu.
 

piątek, 24 lutego 2017

Zakochany Poirot - Hrabina Rossakoff

Poirot, podobnie jak Sherlock Holmes, nigdy nie porzucił kawalerskiego stanu. Obaj panowie przeżyli jednak chwile silnego oczarowania niebezpiecznymi kobietami - Holmes Ireną Adler, a Poirot Hrabiną Verą Rossakoff. 

Oczywiście zarówno Doktor Watson jak i wierny Hastings byli więcej niż zdumieni takim obrotem sprawy .

 

Irene Adler, edwardiańska femme fatale, pojawia się często w rozmaitych filmowych adaptacjach  i świetnie wypada w uwspółcześnionych wersjach przygód Holmesa ( np w serialach Sherlock czy Elementary). Grały ją m. in. Charlotte Rampling, Anne Baxter, Rachel McAdams czy Natalie Dormer.

 

Charlotte Rampling jako Irene Adler w Sherlock Holmes in New York. Zdjęcie ze strony pinterest.com


 
Kika Markham jako Vera Rossakoff w serialu Poirot. Zdjęcie z rewelacyjnej strony Investigating Poirot

 

Hrabina Vera Rossakoff, w porównaniu, nie zajmuje wiele miejsca w masowej wyobraźni. 

W serialu Poirot na przestrzeni 14 lat pojawiła się zaledwie dwa razy, oprócz tego wystąpiła w bardzo złym filmie TV Morderstwo w Orient Expressie z 2001 roku (więcej o nim tutaj). A przecież ponętna (choć nie pierwszej młodości) złodziejka klejnotów, otoczona kłamliwymi lub nie historiami o jej dawnym życiu w carskiej Rosji to postać na wskroś fascynująca! 

 

Przyjrzyjmy się bliżej jej znajomości z Herculem i bytności na srebrnym ekranie.

 

Podwójny ślad (The Double Clue) 1923 r.

 

Kika Markham w serialu Poirot. Zdjęcie ze strony poirot.us

 

 Hrabinę po raz pierwszy spotykamy w opowiadaniu Podwójny ślad. Znanemu kolekcjonerowi skradziono rubiny i słynny, należący kiedyś do Katarzyny Medycejskiej naszyjnik. Włamanie nastąpiło podczas przyjęcia, podejrzani są goście, wśród nich Hrabina Rossakoff. Oto jakie wrażenie wywiera na poczciwym Hastingsie:

 " Bez najmniejszego ostrzeżenia drzwi stanęły otworem i w naszą prywatność wdarła się trąba powietrzna w ludzkiej postaci, niosąca na sobie sobolowe okrycie (dzień był zimny, jak może być zimny tylko czerwcowy dzień w Anglii) oraz kapelusz obficie okryty szczątkami zaszlachtowanych rybołowów. Hrabina Vera Rossakoff  była osobowością cokolwiek niepokojącą"

Wyczerpujący, plastyczny opis. Dalej nieoceniony narrator wspomina też o jej "wyrazistym zapachu egzotycznych perfum" i "oszałamiającym negliżu z barbarzyńskimi motywami". Wszystko to składa się na wizerunek atrakcyjnej, ale co najmniej drapieżnej kobiety, która wie czego chce. W dalszej części opowiadania przekonujemy się jak bardzo złożona to osobowość - Vera Rossakoff kłamie jak z nut, nie traci zimnej krwi, jest gwałtowna, ale jednocześnie hojna, serdeczna z i pewnością nietuzinkowa. Hercule rozwiązuje zagadkę kradzieży i odzyskuje klejnoty, ale starokawalerski spokój Detektywa zostaje zburzony:

" - Co za kobieta! - wykrzyknął entuzjastycznie Poirot, gdy schodziliśmy po schodach. Mon Dieu, quelle femme! Ani słowa sprzeciwu, protestu, żadnego blefu! Jedno szybkie spojrzenie i już prawidłowo oceniła położenie. Mówię Ci, Hastings, kobieta, która potrafi w taki sposób przyjąć porażkę - z beztroskim uśmiechem - zajdzie daleko! Jest niebezpieczna, ma nerwy ze stali, ona... - tu przerwał, bo się potknął." ²
 Serialowa adaptacja opowiadania z 1991 roku jest stosunkowo wierna oryginałowi, oprócz postaci Hrabiny - zamiast ekstrawaganckiej arystokratki, która olśniewa i intryguje, mamy raczej skromnie ubraną, dość smutną kobietę ( w tej roli Kika Markham).
Twórcy z pewnością uznali Verę Rossakoff z opowiadania za postać cokolwiek przerysowaną i postanowili nadać jej bardziej "ludzkie", cieplejsze cechy. Znajomość Poirota z nią jest tu bardziej rozwinięta niż w opowiadaniu  i utrzymana w duchu raczej sentymentalnym - zbliża ich to, że w Anglii  oboje zawsze traktowani są jako obcy i być może tęsknota za ojczyzną.
Całość do mnie nie przemawia - uważam, że Hercule i Hrabina zasługują na ciekawsze, zabawniejsze i mniej melodramatyczne opowiedzenie ich historii.

Piknik. Zdjęcie ze strony poirot.us

 

Wielka Czwórka (The Big Four) 1927 r.

  
Na kolejne spotkanie z Verą Rossakoff, Detektyw nie musiał długo czekać - Rosjanka okazuje się współpracowniczką zbrodniczej organizacji Wielka Czwórka, którą usiłuje pokonać Poirot. Książka obfituje w mnóstwo sensacyjnych wydarzeń - ciągle ktoś czyha na życie naszych bohaterów, żonie Hastingsa grozi porwanie, a Poirot w walce z Wielką Czwórką musi posunąć się aż do sfingowania własnej śmierci!
To nie najlepsze dzieło Agathy Christie, skompilowane, jak przyznaje sama pisarka w Autobiografii, na szybko z istniejących opowiadań. Wzbogaca jednak postać Hrabiny Rossakoff o nowe informację - okazuje się, że Rosjanka musi współpracować z szajką ponieważ więżą oni jej małego synka. 
Dało to oczywiście pole do różnych spekulacji na temat tego czy ojcem nie jest przypadkiem... 
Ale podobnie jak istnienie brata Poirota, jest to sprawa raczej niewyjaśniona. 
W Wielkiej Czwórce możemy też dowiedzieć się co Vera Rossakoff uważa o Poirocie:

"Muszę przyznać, że zawsze go lubiłam. Był mądry, bardzo mądry! (...) Przyznam szczerze, że uważam go za swojego Mistrza. W dowód uznania złożyłam na jego grobie piękny wieniec z purpurowych róż. Purpurowe róże symbolizują mój temperament."³

W adaptacji z 2013 roku pozmieniano wiele (za scenariusz odpowiadał Mark Gatiss - brat Sherlocka Holmesa Mycroft w Sherlocku i współtwórca tego serialu ) i niestety na zmianach ucierpiała Hrabina Rossakoff, która w ogóle się nie pojawia.

 

Pojmanie Cerbera z: Dwanaście prac Herkulesa (The Labours of Hercules) 1947 r.


Po dwudziestu latach Poirot ponownie spotyka swoje bożyszcze i to w dość nieoczekiwanym miejscu:

" Ludzie wylewali się na peron, wkrótce Poirot uwiązł w ścisku na schodach ruchomych, wynoszących go ku powierzchni Ziemi (...) W tej samej chwili usłyszał swoje nazwisko. Zaskoczony podniósł wzrok. Nie wierząc własnym oczom, zobaczył naprzeciwko siebie, na schodach jadących w dół, wizję dawno minionej przeszłości: kobietę o bujnych, obfitych kształtach. Jej grzywę farbowanych na rudo włosów przykrywał cienki słomkowy kapelusz, do którego przyczepiony był co najmniej pułk małych, jaskrawo, upierzonych ptaków. Z ramion spływało jej egzotycznie wyglądające futro. 
Purpurowe usta miała szeroko otwarte, a jej pełny głos o cudzoziemskim akcencie rozbrzmiewał tubalnie. Miała krzepkie płuca.
- Tak! - wrzasnęła. - Ależ tak! Mon cher Hercule Poirot! Musimy się znowu spotkać! Ja nalegam!"


W pasjonującym opowiadaniu Pojmanie Cerbera Hrabina Rossakoff daje się poznać nie tylko jako szefowa nocnego klubu o wdzięcznej nazwie Piekło, ale również jako oddana matka dorosłego syna (inżyniera budownictwa w Stanach). Choć spostrzegawczemu Detektywowi nie umyka niszczący wpływ czasu na tą fascynującą osobistość, to widać, że Arystokratka dalej zajmuje miejsce w jego pedantycznym sercu.
Kiedy okazuje się, że Hrabina z racji swej przeszłości jest podejrzana o handlowanie skradzionymi klejnotami, Mały Belg bohatersko rusza jej na pomoc i oczywiście doprowadza sprawę do triumfalnego rozwiązania. Wdzięczność Rosjanki nie zna granic, a dziwne zachowanie Poirota wprawia zazwyczaj beznamiętną Pannę Lemon w konfuzję:

"Nagle obudziła się jej kobieca intuicja. - Wielkie nieba - szepnęła. - Ciekawe... Naprawdę, w jego wieku... Chyba nie..."



Wspaniała Orla Brady jako Hrabina Rossakoff. Zdjęcie ze strony agathachristieweb.blogspot.com


Dwanaście prac Herkulesa to również przedostatni odcinek serialu Poirot z Davidem Suchetem. Podobnie jak w przypadku Wielkiej czwórki w fabule bardzo dużo zmieniono i dość karkołomnie połączono wątki z różnych opowiadań by zmieścić się w serialowych 90 minutach. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to gigantyczne marnotrawstwo - któż nie chciałby przed finałową Kurtyną obejrzeć jeszcze dwunastu odcinków opartych na tych misternych opowiadaniach!

Zdecydowanie największym plusem Dwunastu prac... jest zjawiskowa Orla Brady jako Vera Rossakoff. Serial w końcu oddał Hrabinie sprawiedliwość. Rosjanka w wykonaniu Brady jest nie tylko wytworna i arystokratyczna, ale też zabawna i przewrotna. Jej słowiańska dusza i bujny temperament ujawniają się raz po raz, a oglądanie jak przekomarza się z wybitnie ponurym Poirotem to czysta przyjemność. Na dzień dzisiejszy to najlepsze przedstawienie tej ciekawej persony, zobaczymy co przyniosą kolejne adaptacje...

Orla Brady. Zdjęcie ze strony poirot.us



A na koniec Hrabina niekanoniczna:


Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express) film TV 2001 r.

 O tej bardzo, bardzo, bardzo złej, uwspółcześnionej wersji przygód Hercule'a pisałam już w Wielkiej piątce nietypowych Poirotów, warto jednak wspomnieć w ramach ciekawostki, że nie wiadomo jak, skąd, po co i dlaczego pojawia się w niej Hrabina Rossakoff - równie nietypowo obsadzona jak sam Detektyw. 

Młoda, kuso ubrana i namawiająca Belga do małżeństwa...

 
Tasha de Vasconcelos jako Vera Rossakoff. Zdjęcie ze strony wn.com

¹ Agatha Christie, Podwójny ślad z: Wczesne sprawy Poirota, Wydawnictwo Dolnośląskie, tłum. Anna Rojkowska, Andrzej Milcarz
²  ibid.
³ Agatha Christie, Wielka czwórka, Wydawnictwo Dolnośląskie, tłum. Joanna Bartosik
⁴ Agatha Christie Pojmanie Cerbera z: Dwanaście prac Herkulesa, Wydawnictwo Dolnośląskie, tłum. Grażyna Jesionek
₅ ibid.
 

środa, 8 lutego 2017

Wielka piątka: 5 kryminałów Agathy Christie na zimę

Zima, jak żadna inna pora roku, sprzyja zakopaniu się pod kocem z dobrym kryminałem. A gdy to kryminał Agathy Christie, gdy za oknem sypie śnieg i gdy obok nas stoi kubek z gorącą czekoladą (przepis) lub tisane (przepis) to już zupełnie nic nie brakuje do szczęścia.

 

Oto moja wielka piątka "zimowych" kryminałów Christie - będą duchy, zasypane przez  śnieg hotele/pociągi i grasujący w nich bestialscy mordercy, podróże i oczywiście Poirot:

 

Zdjęcie ze strony goodreads.com

1. Tajemnica Sittaford (The Sittaford Mystery) 1931 r.

Zaśnieżone wrzosowiska Dartmoor, seans spirytystyczny i tajemnicze morderstwo przepowiedziane  przez wirujący stolik... Idealna kombinacja na zimowe wieczory. 
W Tajemnicy Sittaford nie występuję żaden że znanych detektywów Christie, ale Emily (narzeczona jednego z podejrzanych) i Charles (dziennikarz), którzy prowadzą śledztwo,  mają mnóstwo wdzięku w najlepszym stylu Tommy'ego i Tuppence. 
Dodatkowo urzeka lokalny koloryt Devonu, bardzo ładnie opisanego, rodzinnego hrabstwa pisarki. Rozwiązanie satysfakcjonuje, ale też stanowi świetny kontrargument dla wszystkich, którzy narzekają, że Agatha oszukuje czytelnika - nie będzie spoilerem jeśli powiem, że w Tajemnicy Sittaford wszystkie właściwe tropy znajdują się dokładnie tuż przed naszym nosem.

2. Świadek oskarżenia (The Hound of Death) 1933 r.

Nietypowy dla autorki zbiór opowiadań w których oprócz kilku o tematyce kryminalnej (np. w tytułowym w polskiej wersji Świadku oskarżenia) królują głównie wątki spirytystyczne.  
Christie nawiązuje tu do najlepszej tradycji ghost stories pisanych przez wielkich pisarzy - Dickensa, Sheridana Le Fanu, Stokera czy Henry'ego Jamesa i radzi sobie znakomicie. 
Opowiadania w Świadku oskarżenia trzymają w napięciu, niektóre umiejętnie przerażają i są przede wszystkim bardzo dobrze napisane, zarówno jeśli chodzi o psychologię postaci jak i szokujące puenty. 
Odrobina strachu na mroczną porę roku!

3. Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express) 1934 r.

Z pewnością każdy miłośnik Poirota, Agathy czy w ogóle kryminałów czytał Morderstwo w Orient Expressie przynajmniej raz w życiu, a każdy szanujący się kinoman oglądał słynny film z 1974 roku, nie mogłam jednak powstrzymać się przed zamieszczeniem tej pozycji. Kto zimą nie marzy o dalekich podróżach w wielkim stylu? Istambuł, luksusowy pociąg zatrzymany przez śnieżycę na Bałkanach i nieuniknione morderstwo... Oraz Hercule jak zwykle w rewelacyjnej detektywistycznej formie.

4. Dwanaście prac Herkulesa (The Labours of Hercules) 1947 r.

Chyba żadnym zbiorem opowiadań Christie nie dowiodła takiej pomysłowości - Poirot w ramach hucznego  zakończenie kariery (oczywiście to tylko kokieteria detektywa, po Dwunastu pracach Herkulesa wystąpił jeszcze w niejednej powieści) postanawia rozwiązać zagadki nawiązujące do słynnych prac jego mitologicznego imiennika. Rezultat jest jednocześnie zabawny ( Lew nemejski to zaginiony pekińczyk, a czyszczenie stajni Augiasza to nic innego jak skandal w brytyjskim rządzie, który Hercule  musi "uprzątnąć") jak i imponujący. 
Jednym z najlepszych opowiadań jest Dzik z Erymatu - Poirota spotykamy pośród szczytów Szwajcarii gdzie w odciętym od świata hotelu tropi groźnego mordercę.

5. Pułapka na myszy (Three Blind Mice and Other Stories) 1950 r.

Wszystkim,  którzy  nie  widzieli  sztuki  o  tym  tytule  (jakiś  czas  temu  granej w  Teatrze im. Juliusza  Słowackiego  w  Krakowie)  absolutnie  odradzam  czytanie  opowiadania. 
Niezwykła  intryga  zapewnia  najlepsze  teatralne  emocje,  więc  po  co  psuć  ją  sobie  dowiadując się  zawczasu  kto  jest  mordercą.  
Pułapka  na  myszy  trafia  jednak  na  listę,  bo  to  dokładnie  taka  makabryczna  historia  jaką   miło  poczytać  zimą,  siedząc  sobie  bezpiecznie  w  domu -  ktoś  zabija  osoby  odpowiedzialne  za  dziecięcą  tragedię  sprzed  lat  i  wszystkie  tropy   prowadzą  do  założonego  przez  młode małżeństwo  pensjonatu.  Pensjonat  ów  szybko  staje  się  tytułową  pułapką  na  myszy,  gdy  na  zewnątrz  szaleje  burza   śnieżna i  okazuje  się,  że  praktycznie  każdy  z  dziwnych  gości  ma   coś  do  ukrycia,  pośród  nich  zaś znajduje  się  morderca...

środa, 23 listopada 2016

Wielka piątka nietypowych Poirotów


Według najnowszych wieści już niedługo Wielkiego Detektywa zagra Kenneth Branagh.
 Jest to dla mnie dość nieprawdopodobne, choć patrząc wstecz, rola ta była już bardziej kontrowersyjnie obsadzana. 
Wszyscy kojarzymy Hercule'a w wykonaniu Davida Sucheta, Petera Ustinova czy nawet jednorazowy występ Alberta Finneya w gwiazdorskim Morderstwie w Orient Expressie
Tymczasem jego obecność w teatrze, telewizji czy filmie bynajmniej nie ograniczała się tylko do tych trzech aktorów.
Oto lista najbardziej nietypowych Poirotów w kolejności chronologicznej:

1. Charles Laughton w sztuce teatralnej Alibi, 1928 r.
zdjęcie Charlesa Laughtona ze strony http://www.hultonarchive.com/photos/charles-laughton

Pierwszy Poirot na scenie. Charles Laughton, wybitny, angielski aktor (znany między innym z ról Henryka VIII i Rembrandta) tą rolą bynajmniej nie zachwycił Agathy Christie, podobnie jak sama sztuka. 
Pod tajemniczą nazwą Alibi kryję się przerobione przez Michaela Mortona Zabójstwa Rogera Acroyda, które przy swojej specyficznej konstrukcji i słynnej niespodziance nie jest książką łatwą do zaadaptowania na scenę. 
W latach 20 był to jednak najgłośniejszy i najbardziej popularny kryminał Christie, co zapewne miało przełożyć się na kasowość przedstawienia. 
Wprowadzono wiele zmian - ciekawą postać starej panny, siostry Doktora Shepparda (nazywaną niekiedy pre-Panną Marple) zmieniono w młodą atrakcyjną kobietę, a Hercule'a z niewiadomych przyczyn uczyniono francuzem (!). 
Do najgorszego jednak nie doszło: 

"Wstępny pomysł wręcz mnie przeraził: polegał na tym,żeby odmłodzić Poirota o dwadzieścia lat, nazwać go Beau Poirot i otoczyć rojem zakochanych dziewcząt" * 

Po latach o podobnie traumatyczne doświadczenia z teatralnymi adaptacjami, autorka wzbogaciła Ariadnę Oliver w Pani McGinty nie żyje. W 1957 roku Laughton zagrał starzejącego się adwokata w rewelacyjnej, filmowej adaptacji sztuki Christie - Świadek oskarżenia.

* Autobiografia

2. Austin Trevor w filmie Alibi, 1931 r.
zdjęcie Austina Trevora ze strony https://pilesofculture.wordpress.com/

Pierwszy Poirot srebrnego ekranu i znów sztuka Alibi. Grający detektywa Austin Trevor miał w momencie powstania filmu tylko 34 lata! 
Twierdził potem że do roli zatrudniono go głównie dlatego, że bardzo dobrze umiał udawać francuski akcent. Film nie odniósł spodziewanego sukcesu i dziś dość trudno go gdzieś obejrzeć, nie mniej jednak Trevor zagrał Hercule'a jeszcze w dwóch filmach - Czarnej kawie (adaptacji sztuki samej Christie) w 1931 r. i Śmierci Lorda Edgwara w 1934 r.
Jedną z ostatnich ról aktora był epizod w The Alphabet Murders (poniżej).

3. Tony Randall w filmie The Alphabet Murders, 1965 r.
zdjęcie Tony'ego Randalla ze strony: http://www.express.co.uk/

W latach 40 i 50 Poirot praktycznie nie pojawiał się ani na scenie ani na srebrnym ekranie. 
W teatrze triumfy świeciły sztuki Agathy w których detektyw nie występował - Pułapka na myszy i Świadek oskarżenia, a próby serialu telewizyjnego z Jose Ferrerem zakończyły się porażką (nakręcono jedynie niewyemitowany pilot). 
Lata 60 to okres klasycznych już adaptacji z Margaret Rutherford w roli Panny Marple (jedna z nich Murder at the Gallop oparta jest na sprawie Hercule'a - Po pogrzebie), na triumfalny powrót Detektywa na kinowy ekran trzeba będzie poczekać dopiero do premiery Morderstwa w Orient Expressie w 1974 roku.  
The Alphabet Murders ze szczupłym i gibkim Tony'm Randallem (i dla odmiany dość pulchnym Hastingsem - w tej roli Robert Morley) niestety nie przysporzyło chwały wizerunkowi Poirota. 
Intryga niby oparta na A.B.C, ale zmian jest dużo, w dodatku dominuje nastrój slapstickowej komedii, a zamiast ważnej postaci Alexandra Bonaparte Custa mamy Amandę Beatrice Cross, którą gra znana ze Słodkiego życia Felliniego sexbomba Anita Ekberg
W filmie dochodzi też do spotkania dwóch stworzonych przez Christie postaci - w epizodycznej roli pojawia się Margaret Rutherford jako Panna Marple.

 4. Hugh Laurie w filmie Spice World, 1997 r.

Tak, słynny, inspirowany Sherlockiem Holmesem, Doktor House ma w swoim dorobku również rolę małego Belga i to zdecydowanie najbardziej zadziwiający Poirot mojego zestawienia.  
Spice World o którego istnieniu wiele kinomanów i grających w nim gwiazd (w obsadzie m. in. Roger Moore, Alan Cumming, Richard E. Grant, Meat Loaf, Elvis Costello czy Elton John) wolałoby zapomnieć, to powracający do niejakich łask na fali nostalgii za latami 90, gniocik z członkiniami zespołu Spice Girls. 
Laurie (na długo przed Dr House) występuje epizodycznie jako Poirot i trzeba przyznać, że jego moustache są jak najbardziej imponujące.

5. Alfred Molina w filmie TV Murder on the Orient Express, 2001 r.
zdjęcie Alfreda Moliny ze strony:www.pinterest.com

Wielką piątkę zamyka utalentowany aktor Alfred Molina, fatalnie obsadzony w fatalnej (uwspółcześnionej o zgrozo!) telewizyjnej adaptacji Morderstwa w Orient Expressie.  
W dodatku totalnie niepotrzebnej - od końca lat 80 w telewizji święcił triumfy już inny Poirot i dla większości widzów, belgijski detektyw miał twarz Davida Sucheta (adaptacja Morderstwa w... z aktorem - cokolwiek mroczna i poruszająca temat sumienia - została wyprodukowana w 2013 roku). Filmowi nie pomogła ani Leslie Caron w obsadzie, ani idiotyczny wątek z Hrabiną Rossakoff. Molinie jednak nieciekawa rola została przebaczona i zapomniana - rok później wystąpił w Fridzie, zgarniając za rolę Diega Rivery garść prestiżowych nominacji.