Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parker pyne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parker pyne. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2020

Wielka piątka: książki Agathy Christie na poprawę humoru

Chociaż określenie "poprawiający humor kryminał" wydaje się niezłym oksymoronem, to w bogatej twórczości Królowej Kryminału znajdziemy nie tylko ponure (i krwawe) historie. Wręcz przeciwnie - fantazja i pogodny humor przebijają w wielu jej dziełach, trup nie zawsze ściele się aż tak gęsto, za to perfekcyjnie oddana atmosfera starej, dobrej Anglii czy egzotycznych podróży na pewno podziałają jako remedium na niezbyt wesołe czasy. Oto 5 książek Agathy na poprawę humoru:

 


1. Tajemnica Siedmiu Zegarów (The Seven Dials Mystery) 1929 r.
 
Okładka pierwszego wydania. Zdjęcie ze strony pinterest.com

Kontynuacja Tajemnicy rezydencji Chimneys, ale z o wiele lepszą intrygą i zabawniejszymi, uroczymi bohaterami (ze znanych detektywów Christie pojawia się tu nadinspektor Battle). Lady Eileen "Bundle" Brent, chłopczyca i córka markiza Caterham (właściciela rezydencji Chimneys) wraz z przyjaciółmi wpada na trop podejrzanej organizacji Siedem Zegarów i powoli przekonuje się, że nic nie jest takim jak się początkowo wydawało. Szalona atmosfera Londynu lat 20-tych i świata eleganckich rezydencji kojarzy się z powiastkami niezrównanego angielskiego pisarza i humorysty P.G. Wodehouse'a (autora wydanych u nas Dewizy Woosterów czy Wielce zobowiązany Jeeves) którego Christie zresztą bardzo ceniła i zadedykowała mu Tajemnicę rezydencji Chimneys. A Bundle Brent, niezależna, zabawna, dziewczyna z biglem, jeżdżąca jak szatan swoim sportowym samochodem Hispano-Suiza to jedna z najbarwniejszych postaci Christie, prawie, że siostra uroczej Tuppence Beresford.
Tajemnica Siedmiu Zegarów w 1981 roku doczekała się bardzo dobrej dwuczęściowej adaptacji TV, zaskakująco wiernej i z niezłą obsadą: m.in Johnem Gielgudem jako ekscentrycznym markizem Caterham czy Johnem Warwickiem (Tommy Beresford w serialu Partners in Crime) w roli Jimmy'ego Thesigera.

2. Morderstwo na plebanii (Murder at the Vicarage) 1930 r.

Morderstwo na plebanii wersja z 2004 roku. Zdjęcie ze strony: pinterest.com

Pierwsza książka Christie poświęcona Pannie Marple do dziś pozostaje jedną z jej najzabawniejszych. Wszystko dzięki genialnemu wyborowi narratora: St Mary Mead i samą Jane Marple poznajemy oczami spokojnego i dość zagubionego w całym śledztwie pastora Leonarda, któremu towarzyszy żywiołowa żona i niesforny siostrzeniec. Pastor nie jest pozbawiony poczucia humoru, jego uwagi bywają niekiedy uroczo kuriozalne, a ponieważ za ofiarą (pompatyczny pułkownikiem Protheroe) nikt za bardzo nie przepadał, atmosfera w Morderstwie na plebanii daleka jest od dramatycznego polowania na mordercę. To sympatyczny i ekscentryczny obraz prowincji oraz jak zwykle przenikliwa Panna Marple.
 Morderstwo na plebanii posiada dwie bardzo dobre wersje TV - z 1986 roku z Joan Hickson oraz z 2004 roku z moją ulubioną Geraldine McEwan. W nowszej odsłonie w obsadzie takie znakomitości angielskiej sceny jak Derek Jacobi, Herbert Lom, Janet McTeer czy Marc Gatiss (słynny aktor i współtwórca serialu Sherlock).
3. Parker Pyne na tropie (Parker Pyne Investigates) 1934 r.

Okrąglutki Parker Pyne, niedoceniany detektyw pisarki to przede wszystkim specjalista od rozwiązywania najrozmaitszych ludzkich problemów. Jego klienci rekrutują się głównie z tajemniczego ogłoszenia w Timesie zaczynającego się od zwodniczego pytania: Czy jesteś szczęśliwy? Pan Pyne zajmuje się zbrodnią, kradzieżą i oszustwami, ale także nieudanymi małżeństwami i zwykłą nudą! A jego plany (niekiedy realizowane przy pomocy pełnej fantazji pisarki Ariadny Oliver) to znakomite połączenie manipulacji, znajomości ludzkich charakterów oraz nieskrępowanej wyobraźni. Zawarte w zbiorze Parker Pyne na tropie opowiadania dają cały przekrój jego umiejętności, a intrygom zdecydowanie nie brakuje odpowiednich twistów!
Parker Pyne nie otrzymał (jak na razie!) własnego serialu telewizyjnego, ale kilka opowiadań z jego udziałem zrealizowano w latach 80-tych w ramach serii Agatha Christie's Hour.
 

4. Dlaczego nie Evans? (Why Didn't They Ask Evans?) 1934 r.

 
Francesca Annis jako Lady Frankie. Zdjęcie ze strony: imdb.com

 Dla wszystkich miłośników Tommy'ego i Tuppence Beresfordów Dlaczego nie Evans? powinno być pozycją obowiązkową. Jest i tajemniczy nieboszczyk (oraz jego tytułowe "ostatnie zdanie"), wymagająca podróży i fortelów zagadkowa intryga, niebezpieczeństwa czyhające na bohaterów, sepleniący najlepszy przyjaciel (Badger!), a także wątek miłosny między synem pastora Bobbym a wyemancypowaną Lady Frankie. To jedna z tych książek Agathy Christie, którą czyta się jednym tchem. 
Równie miła i pasjonującą jest wersja telewizyjna z 1980 roku w której w rolach Bobby'ego i Frances występują Francesca Annis oraz John Warwick czyli Tuppence i Tommy z serialu Partners in Crime. Zdecydowanie warto za to odpuścić wersję z Panną Marple (Julie McKenzie) z 2008 roku, która z oryginalną książką nie ma zbyt dużo wspólnego.

5. Autobiografia (Agatha Christie: An Autobiography) 1977 r.

Zdjęcie ze strony: irishtimes.com

Obszerna lektura pełna podróży, tajników pisarskiego warsztatu czy zapomnianych już uroków edwardiańskiej Wielkiej Brytanii i szalonego dwudziestolecia międzywojennego. A przede wszystkim wciągająca i niezapomniana historia samej pisarki, szczerze opowiadającej o swoich marzeniach, dzieciństwie, rozlicznych niepowodzeniach i przede wszystkim o odwadze by nie poddawać się przeciwnościom losu. Znakomicie napisana, wzruszająca, ale nie mająca w sobie nic z taniego sentymentalizmu. Christie konkretnie, ale z polotem przedstawia historię swojego spełnionego i ekscytującego życia, co czyni Autobiografię jedną z niesamowicie podnoszących na duchu książek.
 

 

niedziela, 17 grudnia 2017

Poradnik dla początkujących: mój pierwszy kryminał Agathy Christie. Od czego zacząć?

Moim pierwszym kryminałem Agathy Christie było A.B.C. - miałam 11 lat i śmiertelnie nudziłam się podczas wakacyjnej podróży samochodem. W końcu na którejś ze stacji benzynowych, Ciocia - sama wielka miłośniczka Christie, zlitowała się nade mną i kupiła A.B.C. w wydaniu Hachette. Nuda na czas podróży została zażegnana, a fundamenty pod wieloletnią miłość do angielskich kryminałów zostały podłożone. Dziś myślę, że miałam dużo szczęścia trafiając właśnie na A.B.C - znakomita intryga, jak zawsze zabawna narracja Hastingsa, Poirot i jego szare komórki w rewelacyjnej formie. 
Bo nawet najwierniejszym czytelnikom wiadomo, że Królowa Kryminału ze 108 pozycjami na koncie miewała książki lepsze i gorsze. Więc co wybrać stojąc przed gigantycznym wyborem w księgarni czy bibliotece? Oto najlepsze typy w swoich kategoriach. Dobierz coś dla siebie i gwarantuję, że zostaniesz następnym wielkim fanem Agathy.


Kącik Christiefila - brakuje tylko Samotnego domu, który kiedyś nieopatrznie komuś pożyczyłam.

1.Książka czy opowiadania?

Niezależnie od tego czy w świecie Christie jesteś absolutnie początkujący czy masz już za sobą kilka najbardziej znanych pozycji (Morderstwo w Orient Expressie, Śmierć na Nilu czy Dziesięciu murzynków) najpierw czeka ważna decyzja: wolisz konkretny posiłek czyli pełno stronicowy kryminał czy wybór przystawek - któryś z tomów opowiadań? 
Jeśli konkretny posiłek to zapraszam do punktu 3. A jeśli opowiadania - już służę pomocą. W Polsce dotychczas wydano 15 zbiorów opowiadań Christie. Cztery zawierają historie wyłącznie z Herculem - Poirot prowadzi śledztwo, Morderstwo w zaułku, Wczesne sprawy Poirota i Dwanaście prac Herkulesa, w Trzynastu zagadkach króluje Panna Marple, w Śledztwie na cztery ręce Tommy i Tuppence Beresford, a Tajemniczy Pan Quin i Parker Pyne prowadzi śledztwo poświęcone są mniej znanym detektywom Agathy. Pozostałe stanowią kompilacje różnych rodzajów opowiadań (bo zdarzają się nie tylko o tematyce kryminalnej ale też obyczajowej i sensacyjnej - np w Dopóki starczy światła. Z kolei w zbiorach Świadek oskarżenia i Tajemnica Lorda Listerdale'a nie mamy do czynienia z żadnym ze znanych detektywów Christie. Świadek oskarżenia jest dobrym wyborem gdy lubisz opowieści o duchach i niepokojące gotyckie powieści,  Tajemnica Lorda Listerdale'a to bardziej przygodowe humoreski. Od czego najlepiej zacząć?


Coś z Herculem - Poirot prowadzi śledztwo (Poirot Investigates) 1924 r.
Niewielki zbiór 11 opowiadań z Poirotem i nieodłącznym Hastingsem. Wspaniała rzecz na poznanie szarych komórek Detektywa i zaostrzenie apetytu przed którąś z jego wielkich spraw. Przyjaciele odzyskują rodowe klejnoty, szukają zaginionego premiera, wybierają się w podróż do Egiptu i oczywiście rozwiązują kilka pomysłowych morderstw. Jeśli po Poirot prowadzi śledztwo pozostaje niedosyt to polecam większe kompendium jego spraw czyli zbiór Wczesne sprawy Poirota.

Coś z Panną Marple - Trzynaście zagadek (The Thirteen Problems) 1932 r.
 Trzynaście spraw, które przybliżają wspaniałą postać Panny Marple - uroczej starej Panny z miasteczka St. Mary Mead, to o wiele lepszy wybór niż męczona w szkołach Śmiertelna klątwa. Koncept jest intrygujący - podczas dwóch towarzyskich spotkań każdy z gości po kolei opowiada nierozwiązaną kryminalną historię, a reszta próbuje przedstawić rozwiązanie - są więc kradzieże, tajemnicze otrucia, ukryte skarby i zaginięcia. Choć towarzystwo jest doborowe (autor kryminałów, wzięty prawnik, inspektor Scotland Yardu) to oczywiście Panna Marple wykaże się największą przenikliwością.

Rozmaitości - Detektywi w służbie miłości (Problem at Pollensa Bay and Other Stories)
Coś dla niezdecydowanych czyli trochę Poirota (Hercule w nocnym klubie - Żółty irys), trochę Parkera Pyne'a (Pyne na Majorce!), trochę duetu Pan Satterthwaite/Harley Quin i dodatkowo dwa psychologiczne opowiadania - Kwiat Magnolii i Najukochańszy pies.


2. Pamiętaj o Mary Westmacott i Charlesie Osborne.

Warto pamiętać, że Agatha pisała nie tylko kryminały i zdarzyło jej się też popełnić kilka powieści obyczajowych. Pisała je pod pseudonimem Mary Westmacott, ale usłużni wydawcy (zwłaszcza w starszych wersjach) uprzejmie informują że mamy tu do czynienia z książką Królowej Kryminału. Jeśli chcemy uniknąć rozczarowania nieznaną Agathą, która okaże się nie być kryminałem warto zapamiętać te 6 tytułów: Brzemię, Chleb olbrzyma (Cena geniuszu), Córeczka (Córka jest córką), Róża i cis, Niedokończony portret, Samotna wiosną (W samotności).

Inna sprawa z niejakim Charlesem Osbornem - pamiętam moje rozczarowanie gdy kupiłam Czarną kawę wydawnictwa Prószyński  z nazwiskiem Christie na okładce i czytając czułam, że coś jest bardzo nie tak. Dziwny bezosobowy język, styl jakby nie Christie, o co chodzi? Dopiero na stronie tytułowej, którą w ferworze czytania pominęłam widniało paskudne: zaadaptowane przez Charlesa Osborne'a. Osborne w latach 90-tych przerobił 3 sztuki teatralne Agathy na książki: Czarną kawę z Poirotem, Nieoczekiwanego gościa i Pajęczynę. Radzę omijać je szerokim łukiem, chyba, że mamy ochotę dowiedzieć się co nieco o teatralnych zagadkach jakie konstruowała Królowa Kryminału.


3. Kolejna decyzja: czyli na co tak naprawdę masz ochotę?

Standardowy wybór między Panną Marple a Poirotem w kolejnym punkcie, a teraz warto skupić się na tym co najchętniej chcemy przeczytać: kryminał czy może lekką powieść przygodową? Sensację ze szpiegowskimi klimatami czy poszukiwanie skarbów z wątkiem romansowym? A jeśli mówimy o kryminałach to klasyczny whodunit w wiejskiej rezydencji, rodzinny dramat z krwawą zbrodnią w tle, morderstwo w egzotycznych krajach czy coś jeszcze innego? Na każdy nastrój znajdzie się coś rewelacyjnego:

Jeśli masz ochotę na klasyczny kryminał w wiejskiej rezydencji:
Po pogrzebie (After the Funeral) 1953 r.
Gdy umiera spadkobierca wiekowej rezydencji Enderby Hall, jedna z zebranych na pogrzebie osób twierdzi, że został zamordowany i niedługo potem sama staje się ofiarą krwawego morderstwa. To tylko wstęp do jednej z najbardziej diabelskich intryg Christie, w których Hercule ma rzeczywiście masę roboty, a mroczna rezydencja i zebrani w niej chciwi spadkobiercy to prawdziwa klasyka gatunku.

Jeśli masz ochotę na rodzinny dramat:
Dom zbrodni (Crooked House) 1949 r.
Dom zbrodni to jeden z osobistych faworytów samej Christie. Otrucie patriarchy rodu, galeria niesympatycznych postaci, ich toksyczne relacje, gęsta atmosfera niczym z dramatów Tennesse Williamsa i rozwiązanie do dziś zwalające z nóg. Nie pojawia się żaden ze znanych detektywów, ale całości wychodzi to na dobre - Panna Marple czy Poirot tylko osłabili by defetystyczną wymowę tej mrożącej krew w żyłach historii.

Jeśli masz ochotę na uroki angielskiej prowincji:
Morderstwo odbędzie się (The Murder is Announced) 1950 r.
Panna Marple i jedna z jej najciekawszych spraw. W lokalnej gazecie prowincjonalnej Little Paddocks pojawia się specyficzne ogłoszenie: Morderstwo odbędzie się.. I oczywiście nikt nie jest szczególnie zdziwiony gdy rzeczywiście dochodzi do morderstwa. Niewielka grono podejrzanych, stare tajemnice, jesień na angielskiej wsi i świetnie oddany klimat powojennych lat - czasów wiecznych niedoborów i rozwoju czarnego rynku.

Jesli masz ochotę na  morderstwo w ciepłych krajach:
Morderstwo w Mezopotamii (Murder in Mesopotamia) 1936 r.
Morderstwo w Mezopotamii to prawdziwa gratka: egzotyczne otoczenie, zabawna narracja pewnej prostodusznej pielęgniarki i Hercule na gościnnych występach w obozie archeologów na terenie dzisiejszego Iraku. Dodatkowo mnóstwo smaczków autobiograficznych - opisywany obóz archeologów silnie zainspirowały prawdziwe wykopaliska słynnego Leonarda Wooleya z którym współpracował mąż Agathy archeolog Max Mallowan.

Jeśli masz ochotę na szpiegowskie historię:
N czy M? (N or M?) 1941 r.
Początki II Wojny Światowej i Tommy i Tuppence - znana para małżonków/detektywów  na tropie niemieckich szpiegów. Trochę parodia gatunku, trochę pełna nietypowych pomysłów szalona łamigłówka osadzona w nadmorskim kurorcie.

Jeśli masz ochotę na przygodę:
Dlaczego nie Evans? (Why Didn't They Ask Evans?) 1934 r.
Tytuł to tajemnicze "ostatnie zdanie nieboszczyka" - sympatyczni młodzi bohaterowie Bobby i arystokratka Lady Frankie sporo się natrudzą by dowiedzieć się kim jest tytułowy Evans i rozwiązać zagadki kilku podejrzanych zgonów. To jedna z najbardziej przewrotnych i zabawnych książek Królowej Kryminału

Jeśli masz ochotę na zbrodnię w pociągu:
4.50 z Paddington (4.50 from Paddington) 1934 r.
4.50 z Paddington niestety nie jest aż tak znaną pozycją jak Morderstwo w Orient Expressie, a szkoda, bo zasługuje na równie wielką uwagę. Pewna starsza pani jadąc w odwiedziny do przyjaciółki w St Mary Mead zostaje świadkiem morderstwa popełnionego w jadącym obok pociągu. Ponieważ ciała brak nikt nie chce jej uwierzyć. Na szczęście przyjaciółka z St Mary Mead to nikt inny jak Panna Marple - tak zaczyna się wciągająca historia ekscentrycznej rodziny i tajemniczych zwłok.




4.  Poirot czy Panna Marple? A może ktoś inny?

Zarówno Panna Marple jak i Hercule nie mogą narzekać na brak naprawdę oddanych wielbicieli, ale spory które z nich jest lepszym detektywem są równie bezsensowne jak te wybieranie między Poirotem i Holmesem - chyba  w sercu każdego miłośnika kryminałów znajdzie się dość miejsca dla obojga. Podaję wzorcowe kryminały na pierwszy kęs, zawsze można też zacząć chronologicznie (pierwszy Poirot to Tajemnicza historia w Styles, pierwszy kryminał z Panną Marple to Morderstwo na plebanii). Jedyne czego radzę się wystrzegać to oczywiście Kurtyny (ostatnia sprawa Poirota - warto się dobrze z nim zapoznać przed przeczytaniem) i kilku tytułów Christie z ostatniej dekady twórczości, które niestety nie są aż tak dobre jak poprzednicy - Wigilia wszystkich świętych, Przyjdź i zgiń czy Nemezis.
 

Poirot na początek:
Samotny dom (Peril at End House) 1932 r.
Wzorcowy kryminał z najsłynniejszym belgijskim Detektywem - Hastings-narrator, Poirot na wakacjach (rodzinne strony pisarki: hrabstwo Devon!), uczciwie podane tropy i zaskakujący finał. Po Samotnym domu ciężko nie zakochać się w Małym Belgu.

Panna Marple na początek:
Kieszeń pełna żyta (A Pocket Full of Rye) 1953 r.
Makabryczne morderstwa inspirowane dziecięcą rymowanką i poczciwa Panna Marple w roli mścicielki (jedną z ofiar była jej dawna służąca). Jest stara rezydencja, elementy satyry na nowobogackich, historia miłosna i błyskotliwe dedukcje uroczej starej panny.


Tommy i Tuppence na początek:
 
Śledztwo na cztery ręce (Partners in Crime) 1929 r. 
Londyn szalonych lat 20-tych i małżeństwo detektywów-amatorów, które w każdym z opowiadań parodiuje/inspiruje się innymi bohaterami literatury kryminalnej. Jest więc Ksiądz Brown Chestertona, Holmes i Watson, mój ulubiony Roger Sherringham Anthony'ego Berkleya czy nawet prawdziwa autoparodia: Poirot i Hastings! Śledztwo skrzy się humorem jak najlepszy szampan, a małżeńskie przekomarzanki głównych bohaterów przypominają najlepsze screwball comedy z lat 30-tych. 

Nadinspektor Battle na początek: 
Godzina zero (Towards Zero) 1944 r.
Godzina zero rozpoczyna się bardzo mocnym (niczym u Hitchcocka) akcentem: sceną w której morderca sporządza plan szatańskiej zbrodni. Potem napięcie już tylko rośnie. Nic nie jest tu takim jak się wydaje i obok Domu zbrodni to jeden z najbardziej dopracowanych psychologicznie i ponurych kryminałów Agathy. To zdecydowanie dobry wybór dla osób, którym kryminały Christie kojarzą się ze ździebko staromodną rozrywką - nic bardziej mylnego, świetnie skonstruowana Godzina zero w ogóle się nie zestarzała, a wydana dziś jako nowość z miejsca stałaby się hitem.
 

 5. A może Autobiografia?

Wielu miłośników twórczości Christie uważa Autobiografię za jej najlepsze dzieło i z pewnością ciekawym doświadczeniem będzie poznanie najpierw Autorki, a dopiero potem jej kryminałów. Mało który z pisarzy miał aż tak pasjonujące życie - Agatha ze swadą opisuje swoje edwardiańskie dzieciństwo i młodość przypadającą na ciężkie czasy I Wojny Światowej, szalone lata 20-te i przemiany obyczajowe oraz trudne chwile II Wojny. To też kronika nieskończenie fascynujących podróży i ciekawych ludzi jakich poznała na przestrzeni lat. Jest  w tej książce coś chwytającego za serce i utwierdzającego w przekonaniu jak bardzo nietuzinkową, a przy tym zwyczajnie dobrą osobą była Królowa Kryminałów.


Zdjęcie ze strony: luxuryistanbul.com


poniedziałek, 1 maja 2017

Panna Felicity Lemon - idealna sekretarka pedantycznego Detektywa

 Znam wiele Pań (i Panów), którzy nie pogardziliby czymś tak fascynującym jak praca u najsłynniejszego belgijskiego Detektywa. Nawet jeśli posada w większości miałaby polegać tylko na katalogowaniu jego słynnych spraw. 

Panna Lemon podczas swojej długoletniej kariery jako sekretarka Poirota, na pewno widziała nie jedno i często sama zostawała wysyłana w detektywistycznych misjach. 

Książkowa wersja tej postaci nie jest może aż tak szykowna i kobieca, jak przyzwyczaiła nas grająca ją w serialu wspaniała Pauline Moran, nie mniej jednak jest to intrygująca osobistość. 


Pauline Moran w serialu Poirot. Zdjęcie ze strony agathachristie.wikia.com

 

Miłośnikom serialu Poirot ciężko wyobrazić sobie Belgijskiego Detektywa bez wiernego Hastingsa i sekretarki idealnej - Panny Lemon. 
Tymczasem w książkowym świecie Poirota kobieta pojawia się  dość późno - w 1935 roku, już po kilku wielkich sukcesach Detektywa w Zabójstwie Rogera Acroyda, Morderstwie w Orient Expresie czy Samotnym Domu oraz po wyjeździe Hastingsa do Argentyny¹. 

 

Sekretarka u Parkera Pyne'a

 Parker Pyne to jeden z mniej znanych detektywów Christie, ale zbiór opowiadań z 1934 roku w których występuje jest naprawdę zabawny i ciekawie pomyślany² (podobnie jak samo ogłoszenie "Czy jesteś szczęśliwy? Jeżeli nie zasięgnij rady pana Parkera Pyne'a" którym reklamuje swoje usługi w gazetach). 
Co na pewno zadziwi w nich amatorów Poirota to fakt, że właśnie w biurze Parkera Pyne'a po raz pierwszy spotykamy zarówno Ariadnę Oliver jak i Pannę Lemon! Można powiedzieć, że była to prawdziwa kuźnia talentów z których później skwapliwie korzystał Hercule.
Obie Panie pojawiają się w opowiadaniu Sprawa niezadowolonego żołnierza, w którym biedna Felicity Lemon zostaje opisana ( z pewnością niesprawiedliwie!) jako "młoda brzydula".  
Z kolei w Sprawie kobiety w średnim wieku jest o niej mowa jako o "posępnej młodej kobiecie w okularach". Również w Sprawie zrozpaczonej damy pojawia się wzmianka o sekretarce. 
Podczas pracy u Pyne'a do jej obowiązków należało: zakładanie teczek nowych spraw, prowadzenie korespondencji, anonsowanie klientów i kontaktowanie się z zatrudnionymi aktorami. Nie wiadomo dlaczego zrezygnowała z pracy u Parkera P., ale już w 1935 roku widzimy ją w małym biurowym pokoju w apartamencie Poirota. 

Zdjęcie ze strony retrorover-vintagedogs.blogspot.com

 
" Jak rosną kwiatki w pani ogródku?" czyli początki u Poirota
"Panna Lemon miała czterdzieści osiem lat i mało pociągający wygląd. Ogólne wrażenie było takie, jakby kupę kości połączono na chybił trafił. W zamiłowaniu do porządku niemal dorównywała Poirotowi, a choć umiała myśleć, nigdy tego nie robiła, jeśli jej nie kazano"³
Pierwsze co niestety rzuca się w oczy po przeczytaniu opisu Panny Lemon - to tajemniczy fakt, że przez rok jaki minął od publikacji Parkera Pyne'a na tropie - niesamowicie się postarzała.
Z "młodej brzyduli" zmieniła się w 48-letnią kobietę!  Od razu nasuwa się pytanie czy na pewno mamy do czynienia z tą samą Panną Lemon? A może z jej starszą siostrą? Czy jest możliwe by obie kobiety były siostrami o podobnie ponurych charakterach i wysokiej inteligencji? 
I z inklinacją do zatrudniania się w mało typowych przedsiębiorstwach? 
A może to prostu niekonsekwencja Autorki, która pisząc tak wiele, po prostu zapomniała jak wcześniej charakteryzowała Felicity Lemon? (zwłaszcza biorąc pod uwagę jak bardzo epizodyczną była postacią). Prawdy już raczej się nie dowiemy, więc wygodniej będzie przyjąć tradycyjną wersję wydarzeń, w której Panna Lemon u Pyne'a i Panna Lemon u Poirota jest tą samą osobą.


" - Chciałbym - rzekł Poirot - aby sobie Pani coś wyobraziła. Panna Lemon z rezygnacją opuściła dłonie na kolana. Lubiła pisać na maszynie, opłacać rachunki, wypełniać formularze i zapisywać pytania. Wyobrażanie sobie siebie samej w hipotetycznej sytuacji niezwykle ją nudziło, ale przyjmowała to jako nieprzyjemną część swoich obowiązków"⁴
W opowiadaniu Jak rosną kwiatki w pani ogródku? Panna Lemon zostaje pokazana jako swoisty anty-Hastings. W przeciwieństwie do romantycznego i żądnego przygód Kapitana, sekretarka nie przepada za snuciem wybujałych teorii, sentymentalizmem czy upiększaniem brutalnych faktów  (Poirot przyznaje z żalem, że brakuje mu Hastingsa "Miał taką wyobraźnię! Był taki romantyczny! To prawda, że zawsze wyobrażał sobie nie to, co trzeba, ale i to było pomocne"⁵). 
Panna Lemon za to kieruje się w swoim rozumowaniu żelazną logiką (podobnie zresztą jak Hercule!) brakuje jej tylko jego wyobraźni. Czasami jednak ulega podszeptom intuicji i w przeciwieństwie do uroczo roztrzepanej Pani Olivier, przeczucie rzadko ją zawodzi
Jednocześnie ma ironię zakrawa fakt, iż osobę pracującą u Pyne'a i Poirota sprawy kryminalne raczej mało interesują (a wręcz nudzą). Felicity Lemon nie przepada też za kryminałami, preferuje bowiem lektury "doskonalące umysł". Chociaż szanuje i dba o szefa, Panna L jest daleka od chłopięcego zachwytu Hastingsa nad braniem udziału w prawdziwej przygodzie.
W Jak rosną kwiatki w pani ogródku? Detektyw zleca jej pierwszą udokumentowaną misję detektywistyczną - dyskretne zebranie informacji wśród lokalnych sklepikarzy, które to zadanie Felicity  wykonuje (oczywiście) idealnie. Ale wiemy, że w tym czasie po stokroć bardziej wolałaby zająć się czymś innym - na przykład doskonaleniem swojego wymarzonego systemu klasyfikacji akt!


Zdjęcie ze strony sweetsundaymornings.blogspot.com



W opowiadaniach ze zbioru Dwanaście prac Herkulesa widać jak bardzo Detektyw polega na Pannie Lemon. W Lwie z Nemei  najpierw  jest pełen wyrzutów, że sekretarka poleciła jego uwadze list z czymś tak prozaicznym jak kradzież pekińczyka, ale później przyznaje, że " jak zwykle Panna Lemon miała rację", a w Pojmaniu Cerbera (o którym więcej pisałam tutaj) kiedy nie wie co ma myśleć o enigmatycznej odpowiedzi Hrabiny Rossakoff decyduje się na najprostsze rozwiązanie - zapytanie swojej wszechwiedzącej sekretarki (określonej tu niestety jako "niewiarygodnie szpetna").


W latach 40-tych i na początku 50-tych, Hercule obywa się na ogół bez Panny Lemon, ale  w 1955 w Entliczku pentliczku widzimy ją znów za biurkiem i to w dość nietypowych okolicznościach...


"Entliczek-pentliczek" i sprawy rodzinne

"Tymczasem dzisiejszego ranka panna Lemon zrobiła trzy błędy przy przepisywaniu najprostszego pod słońcem listu i, co więcej, nawet tych błędów nie zauważyła. Gwiazdy zatrzymały się w swoim biegu. Herkules Poirot pokazał jej rzeczony dokument. Nie był zły, był po prostu zdumiony. Nic takiego nie miało prawa się wydarzyć - a jednak się wydarzyło. (...) - Ojej- powiedziała - Nie potrafię wyjaśnić, jak... chociaż owszem. To z powodu mojej siostry. - Pani siostry? Kolejny szok. Poirotowi nigdy nie przyszło do głowy, że Panna Lemon ma siostrę."
Początek Entliczka pentliczka jest z jednym z najzabawniejszych u  Christie - po tylu wspólnie przepracowanych latach, słynnego Detektywa nagle oświeca, że jego sekretarka może mieć rodzinę! 
Pani Hubbard, zamężna siostra Felicty "miała co prawda cerę o znacznie bardziej żółtawym odcieniu, była tęższa, miała wymyślniejszą fryzurę i mniej energiczny sposób bycia, ale oczy, które patrzyły z jej okrągłej i miłej twarzy, były równie przenikliwe jak te, które błyszczały zza pince-nez jej siostry"⁸. Czyli podobna do Panny Lemon, ale jednocześnie zupełnie inna. I nie da się ukryć, że Pani Hubbard jest zdecydowanie bardziej sympatyczna. Większość swojego życia spędziła w Singapurze, a po śmierci małżonka i powrocie do kraju zatrudnia się jako gospodyni w domu studenckim na Hickory Road. Kiedy zaczyna się tam seria dziwacznych kradzieży, zmartwiona kobieta zwraca się do siostry po pomoc.


Sarah Badel jako Pani Hubbard i Pauline Moran w odcinku Enliczek pentliczek. Zdjęcie ze strony sweetsundaymornings.blogspot.com

Hercule łaskawie postanawia zająć się sprawą (początkowo by błędy Panny L nie miały już miejsca, później poznawszy osobliwą listę skradzionych przedmiotów - już z czystej ciekawości) i śledztwo (w którym Felicity również bierze czynny udział) zatacza coraz szersze i szersze kręgi. Entliczek pentliczek to rzeczywiście dość nietypowy problem dla Poirota. Niestety jeśli chodzi o życiorys Panny Lemon, to oprócz postaci jej siostry, nie dowiadujemy się niczego co rzucałoby jakieś światło na jej wcześniejsze życie.

Po Entliczku pentliczku idealna sekretarka towarzyszy Poirotowi aż do połowy lat 60-tych. Pojawia się w Zbrodni na festynie, rozszerzonej wersji opowiadania z lat 20- tych Zagadka hiszpańskiej skrzyni (gdzie Hercule znów tęskni za romantycznym Hastingsem) i w końcu w Trzeciej lokatorce, gdzie, jak zwykle nieoceniona i kompetentna, pomaga Herculowi i Ariadnie Oliver w śledztwie. 
W późniejszych książkach z Detektywem nie ma o niej wzmianek, ale biorąc pod uwagę jej żelazne zdrowie i samodyscyplinę, można być pewnym, że dalej wiernie i skutecznie stała na posterunku.


Dwa oblicza Panny Lemon - wcielenie brytyjskości i serialowy szyk


Panna Lemon w wydaniu wieczorowym. Zdjęcie ze strony pinterest.com

Biedna Panna Lemon! Trzeba przyznać, że Autorka nigdy nie szczędziła ostrych słów pod adresem jej powierzchowności.  "Brzydka", "kupa kości połączona na chybił trafił", "mało pociągająca", "nieprawdopodobnie szpetna", "składająca się z samych linii łamanych", "szkaradna"... W Entliczku pentliczku jest mowa o jej "ciemnym, brzydkim, nietwarzowym rumieńcu" i siwych włosach. Straszne! Raz zostaje też opisana jako "wcielenie brytyjskości", lecz nie jest do końca powiedziane czy aby w pozytywnym sensie. Co prawda do wątpliwych komplementów Agatha Christie zawsze dołącza określenia takie jak "niewiarygodnie kompetentna", "bystra" czy "inteligentna", ale bynajmniej nie łagodzi to jej wizerunku "smoka w spódnicy". Panna Lemon, co jest często podkreślane, mało ma w sobie kobiecości, a w Zagadce hiszpańskiej skrzyni Hercule mówi wprost, że "Panny Lemon nigdy nie brał pod uwagę jako kobiety. Była maszyną w ludzkiej postaci - precyzyjnym instrumentem"⁹.
Takie totalne zdehumanizowanie nieszczęsnej sekretarki, dziś może trochę razić, ale jestem przekonana, że u Christie (która wymyśliła tyle wspaniałych postaci kobiecych) jest to zabieg celowy - po pierwsze wszystkie wątpliwości co do poza zawodowej relacji Hercule'a i Felicity Lemon zostają ucięte, po drugie nie sposób mu odmówić pewnego komizmu i daleko posuniętej konsekwencji. Przecież idealna sekretarka pedantycznego do przesady Poirota po prostu musi być równie wielką miłośniczką ładu, symetrii i porządku jak on. I taka też jest Panna Lemon.

Zdjęcie ze strony sweetsundaymornings.blogspot.com/
 

W serialu Felicty Lemon oddano dużą sprawiedliwość. Pojawia się praktycznie w każdej adaptacji opowiadań, czynnie uczestniczy w akcji i jest wręcz równorzędną partnerką Poirota i Hastingsa. Pauline Moran, brytyjska aktorka, wizerunkowi kompetentnej sekretarki idealnej użyczyła trochę kobiecego ciepła i   poczucia humoru, a scenarzyści i kostiumolodzy serialu zadbali by Panna Lemon była jak najbardziej en vogue zarówno pod względem ubioru jak i zainteresowań. 
Garderoba serialowej Felicity, pełna najciekawszych smaczków mody z lat 30-tych, to materiał na osobny post, a jej rozmaite serialowe hobby znacznie wykraczają poza li i jedynie wymyślanie nowego systemu przechowywania informacji. 

Pauline Moran nie jest jednak pierwszą serialową Felicty L - w 1982 r. w serii The Agatha Christie Hour zaadaptowano kilka opowiadań z Parkerem Pynem m. in. Sprawę niezadowolonego żołnierza i Sprawę kobiety w średnim wieku. A ponieważ ekranizację z tamtego okresu cechują się dużą wiernością oryginalnemu tekstowi, nie zabrakło w nich epizodycznej roli Panny Lemon (granej przez Angelę Easterling). Patrząc na nieliczne zdjęcia, można stwierdzić, że Panna L jest tam rzeczywiście młoda, ale bynajmniej nie jest "brzydulą". W Sprawie niezadowolonego żołnierza widzimy też pierwszą (przed Zoe Wanamaker w serialu Poirot) Ariadnę Oliver - w tej roli Jean Stapleton.

Jean Stapleton jako Ariadna Oliver, Angela Easterling jako Panna Lemon i Maurice Denham jako Parker Pyne. Zdjęcie ze strony pilesofculture.wordpress.com


Panna Lemon o:

artystach i pisarzach (a w szczególności o Ariadnie Oliver):
"Zawsze uważałam, że ci artyści i pisarze są bardzo niezrównoważeni. Żadnego poczucia miary"
 "Zbrodnia na festynie"

płaceniu rachunków:
"Niedobrze, jeśli rachunki płaci się zbyt szybko. Wygląda to, jakby próbowało się zyskać zaufanie,żeby nas później kredytowano"
 Opowiadanie "Jak rosną kwiatki w pani ogródku"

Zdjęcie ze strony pinterest.com


 kryminałach i czytaniu:
"Nie mogę powiedzieć, żebym kiedykolwiek miała czas na przeczytanie którejś z tych historii. Kiedy mam czas na czytanie, co zdarza się nieczęsto, wolę książkę doskonalącą umysł"
"Entliczek pentliczek"

mężczyznach:
"Dorośli mężczyźni zajmujący się takimi głupstwami! Ale to właśnie typowe dla mężczyzn. Jak te wszystkie kolejki, którymi potrafią się bawić bez końca"
"Entliczek pentliczek"

ludzkiej słabości:
"To mi się wydaje głupie. Gdyby ludzie po prostu wykonywali swoją pracę i nie myśleli o takich sprawach, wszystko szłoby znacznie lepiej"
Opowiadanie "Zagadka hiszpańskiej skrzyni" 
  

¹Mimo iż Hastings nie raz odwiedzał Poirota  po roku 1935 r. (w A.B.C i Niemym Świadku) nigdy nie natrafiłam na wzmiankę o tym czy poznał Pannę Lemon. 
 ² A. Christie, Parker Pyne na tropie, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2000 r.
 ³ A. Christie, Jak rosną kwiatki w pani ogródku? w: Wczesne sprawy Poirota, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2003 r. przeł. Anna Rojkowska i Andrzej Milcarz
⁴ ibid.
⁵ ibid.
⁶ A. Christie, Lew z Nemei, w: Dwanaście prac Herkulesa, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2003 r., przeł. Grażyna Jesionek
⁷ A. Christie, Entliczek pentliczek, Świat Książki, 1994 r. przeł. Aleksandra Ambros 
⁸ ibid.
⁹ A. Christie, Zagadka hiszpańskiej skrzyni, w: Tajemnica gwiazdkowego puddingu, Wydawnictwo Hachette, 2002 r. przeł. Krystyna Bockenheim