Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pani mcginty nie żyje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pani mcginty nie żyje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 października 2019

Wielka piątka: 5 kryminałów Agathy Christie na jesień

 

Jesień - pora tweedów, polowań, spacerów po sadzie i grania w Cluedo przy kominku. Poirot już wyciągnął najcieplejsze płaszcze, a Panna Marple kończy doglądać ostatnich jesiennych kwiatów. Czyli jednym słowem - IDEALNA pora na dobry kryminał. Choć z drugiej strony jak wiadomo dla prawdziwego miłośnika Christie KAŻDA pora roku jest tą najlepszą. Tylko, że jesień, angielska prowincja i porządne morderstwo razem brzmią szalenie, szalenie kusząco. Oto moje typy:     

 

1. Morderstwo odbędzie się...(A Murder is Announced), 1950 r.


Wersja z 1985 r. Zdjęcie ze strony pbs.org

 Październik, prowincjonalne miasteczko Little Paddocks. W lokalnej gazecie pojawia się ogłoszenie: "Morderstwo odbędzie się... Osobne zaproszenia nie będą rozsyłane". I oczywiście gdy żądni rozrywek mieszkańcy zbiorą się w rustykalnym salonie rezydencji Panny Blacklock gasną wszystkie światła i ...
Morderstwo odbędzie się to zdecydowanie jedna z najlepszych spraw Panny Marple - intryga jest iście szatańska, ale to atmosfera jesieni na angielskiej wsi - ogrodów podupadających dworów pełnych marcinków i chryzantem, herbaciarni gdzie plotkują stare panny i salonowych rozrywek podupadłej, skrywającej niejedną tajemnicę klasy średniej czyni Morderstwo... tak wyjątkowym.
Jeśli chodzi o ekranizacje - zarówno wersja z Joan Hickson z 1985 roku jak i ta z Geraldine McEwan z roku 2005 należą do ścisłej czołówki najlepszych telewizyjnych Christie.


2. Wigilia Wszystkich Świętych (Hallowe'en Party), 1969 r.


Zdjęcie ze strony: investigatingpoirot.blogspot.com

Przyjaciółka Poirota i znana autorka kryminałów Ariadna Oliver ma wybitnego pecha do znajdowania  trupów. Niewinne przyjęcie dla dzieci z okazji Halloween kończy się makabrycznie i potrzebna jest interwencja Małego Belga by wyjaśnić śmierć pewnej nieznośnej dziewczynki.

Wigilia Wszystkich Świętych należy do  późniejszych książek Christie i nie tylko cechuje ją ponura, przesiąknięta niepokojem atmosfera, ale niestety również słabsza, w porównaniu z jej wcześniejszymi dziełami, intryga. Pewne wątki są niespójne, nie wszystkie pomysły do końca udane, ale mimo wszystko w mało którym kryminale znajdziemy tak pełną detali, wciągającą Halloweenową atmosferę. Telewizyjna wersja z 2010 roku z niezrównanym Davidem Suchetem trzyma poziom i jest świetną propozycją na jesienny wieczór.


3. Rosemary znaczy pamięć (Remembered Death/Sparkling Cyanide),  1945 r.

 W pełen zadumy i wspomnień klimat Święta Zmarłych wpisuje się z kolei ten mniej znany (detektywem, jeśli można tak określić jego rolę, jest tutaj przyjaciel Poirota z Kart na stół i Śmierci na Nilu Pułkownik Race) kryminał Agathy Christie. Rosemary znaczy pamięć to elegancka historia, bohaterami są ludzie z towarzystwa na których rok wcześniej spadła niespodziewana (i dość spektakularna) śmierć pięknej Rosemary. Wspominają ją siostra, mąż, kochankowie i zazdrosne kobiety, zachodzi też podejrzenie, że jej śmierć podczas uroczystej kolacji nie była samobójstwem.  Mąż próbuje rozwiązać tą sprawę ponownie inscenizując przyjęcie, które zakończyło się tragedią i znów dochodzi do morderstwa...

Utrzymana trochę w klimacie 5 małych świnek książka dobitnie pokazuje talent Agathy Christie do prozy obyczajowej, a przy tym zagadka kryminalna wypada tu naprawdę ciekawie. Uważnym miłośnikom Poirota może kojarzyć się trochę z opowiadaniem z nim zatytułowanym Żółty Irys ( z tomu Detektywi w służbie miłości) - i słusznie, to trochę zmodyfikowana, rozszerzona wersja.


4. Tajemnica Bladego Konia (The Pale Horse), 1961 r. 


Julie McKenzie jako Panna Marple w Tajemnicy Bladego Konia. Zdjęcie ze strony:pinterest.com

Czy to możliwe, że na angielskiej idyllicznej wsi mieszkają czarownice? Pisarz Mark Easterbrook będzie miał okazję przekonać się o tym osobiście, podobnie jak o istnieniu pewnej nietypowej organizacji. Wszystko okraszone urokiem jesiennej prowincji, angielskiego folkloru i nawiązaniami do Szekspira.
Tajemnica Bladego Konia  to zdecydowanie jedna z najlepszych książek Agathy Christie z lat 60-tych. Pełna humoru, ale także miejscami autentycznie przerażająca. Pisarka już w zbiorze Świadek oskarżenia udowodniła, że pisanie historii o duchach wychodzi jej świetnie, a Tajemnica bladego konia zdecydowanie to potwierdza. Książka została dotychczas zaadaptowana na mały ekran dwa razy (trzecią wersję szykuje o zgrozo BBC wraz z ulubioną scenarzystką Świadka oskarżenia, Próby niewinności i ABC Sarą Phelps): raz w uwspółcześnionej wersji w 1996 roku, raz w ramach serii z Panną Marple (która oczywiście w książce nie występuje).

5. Pani McGinty nie żyje ( Mrs McGinty's Dead), 1952 r.


Zdjęcie ze strony:pinterest.com

Zagadkowe morderstwo sprzed lat, problemy Ariadny Oliver z teatralną wersją jej fińskiego detektywa i Poirot na gościnnych występach na zapadłej angielskiej wsi - prawdopodobnie nie ma lepszego kryminału do czytania wśród domowych wygód niż zabawnie opisane perypetie Hercule'a z niezbyt cywilizowaną prowincją. Pani McGinty nie żyje pozostaje jednym z bardziej makabrycznych kryminałów Christie, a niezbyt budujący obraz małej społeczności jaki przedstawia dodaje mu ponurego uroku.
Intryga spodobała się w filmowym świecie na tyle, że pierwsza adaptacja pojawiła się w ramach serii z Margaret Rutherford jako Panną Marple! Murder Most Foul z 1964 roku bierze z książki jedynie zarys fabuły, dodaje za to dużo gagów i nie do końca trafionych wątków. Wersja z Poirotem (oczywiście w tej roli David Suchet) pojawiła się w 2008 roku. 


Panna Marple zamiast Poirota. Zdjęcie ze strony: collector.com


poniedziałek, 19 września 2016

Omelette aux fines herbes

 

"- A jedzenie? Smakowało ci?
- Czasami było trochę dziwne - zgodziła się Julia.
- Tak, właśnie dziwne.
- Ale Ciocia Maureen robi bombowe omlety.
- Robi bombowe omlety - w głosie Poirota zabrzmiała nutka szczęścia. Westchnął.
- A więc Herkules Poirot nie żył na próżno - powiedział. - To ja nauczyłem ciocię Maureen smażyć omlety."

Kot wśród gołębi, Agatha Christie, tłum. Krystyna Bockenheim, Wydawnictwo Dolnośląskie

 " - Mam małą sugestię - przerwał mu Poirot. - My chodźmy na górę i niech mademoiselle zrobi to co planowała czyli omlet.  Uwielbiam omlety. (...) 
- Panie Poirot - powiedziała Pat - pan jest cudowny. Zrobię panu pyszny omlet. Omlety robię naprawdę świetne.
- To dobrze. Kiedyś, mademoiselle pokochałem piękną angielską dziewczynę, bardzo do pani podobną, ale - niestety - nie potrafiła gotować. Może więc dobrze, że się tak skończyło. "

Mieszkanie na trzecim piętrze; z Wczesne sprawy Poirota, Agatha Christie, tłum. Anna Rojkowska, Andrzej Milcarz, Wydawnictwo Dolnośląskie



 

Absolutnie nie miałam wątpliwości, który smakołyk małego belga zaserwować na początek. Poirot, miłośnik dobrej kuchni, nie raz deklarował swoją miłość do sztandarowego francuskiego dania.

 Omelette aux champignons czy aux fines herbes otwierały listę wyszukanych dań podczas kolacji w eleganckich restauracjach (Zagadka Błękitnego Ekspresu i Morderstwo w Zaułku), służyły za zaimprowizowaną kolację po wstrząsających odkryciach (Mieszkanie na trzecim piętrze czy sprawa Panny Marple Morderstwo odbędzie się) oraz jako ostatnia deska ratunku dla niezbyt wyrobionych kulinarnie.

W Pani McGinty nie żyje detektyw przeżywszy naprawdę okropną kuchnię Pani Summerhayes, po rozwiązaniu zagadki obdarowuje ją książką kucharską i osobiście uczy robić omlety.

 

To niesłychanie proste danie, które można zrobić praktycznie w każdych warunkach i podawać w różnych wersjach. Jestem pewna, że Poirot jeszcze przed czasami luksusów Whitehaven Mansions i służącego George'a, nie raz robił omlety dla siebie i Hastingsa w ich wynajętych pokojach. 

Przepis, który podaję jest typowo francuski, nie znajdziemy tu dodatku mąki jak w polskich wersjach, ani osobno ubitych białek charakterystycznych dla omletu muślinowego. 

Jest delikatny, maślany i chrupiący, a jeśli tylko będziemy pamiętać o dwóch rzeczach (patelnia z płaskim dnem i stałe potrząsanie podczas smażenia) na pewno się uda.


Omelette aux fines herbes
Składniki: (dla 2 osób)
6 jajek
łyżka masła
2 łyżki mleka
wybrane zioła: pietruszka, estragon, szczypiorek
sól i pieprz do smaku

Jajka wybić do głębokiej miski, dodać mleko, sól i pieprz, krótko ubić (najlepiej trzepaczką, ale widelec również się sprawdzi).
Patelnię postawić na dużym ogniu, rozpuścić masło. Gdy będzie dobrze rozgrzana, masło wlać do masy jajecznej, dodać posiekane zioła, wymieszać.  
Jajka wylać na patelnię, zmniejszyć ogień. Jedną ręką stale lekko potrząsać patelnią  (aby omlet nie przywarł do dna), drugą odwijać widelcem brzegi omletu od ścianek patelni. 
Gdy masa zgęstnieje, a boki omletu będą już dobrze usmażone, przechylić patelnię w kierunku rączki i widelcem lub szpatułką złożyć omlet na pół. Smażyć jeszcze około minuty i zsunąć na talerz.

Zamiast ziół do masy jajecznej możemy dodać podsmażone na maśle pieczarki (aux champignons), szynkę (au jambon) lub boczek (au lard), a gotowy omlet przed złożeniem na patelni możemy posypać startym serem (au fromage). 
Mistrzyni francuskiej kuchni Julia Child jako dodatki do omletów proponuje: szpinak ze śmietaną, piperade (paprykę podsmażoną z cebulą, czosnkiem i ziołami), brokuły na maśle.