Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 12 prac herkulesa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 12 prac herkulesa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 maja 2017

Panna Felicity Lemon - idealna sekretarka pedantycznego Detektywa

 Znam wiele Pań (i Panów), którzy nie pogardziliby czymś tak fascynującym jak praca u najsłynniejszego belgijskiego Detektywa. Nawet jeśli posada w większości miałaby polegać tylko na katalogowaniu jego słynnych spraw. 

Panna Lemon podczas swojej długoletniej kariery jako sekretarka Poirota, na pewno widziała nie jedno i często sama zostawała wysyłana w detektywistycznych misjach. 

Książkowa wersja tej postaci nie jest może aż tak szykowna i kobieca, jak przyzwyczaiła nas grająca ją w serialu wspaniała Pauline Moran, nie mniej jednak jest to intrygująca osobistość. 


Pauline Moran w serialu Poirot. Zdjęcie ze strony agathachristie.wikia.com

 

Miłośnikom serialu Poirot ciężko wyobrazić sobie Belgijskiego Detektywa bez wiernego Hastingsa i sekretarki idealnej - Panny Lemon. 
Tymczasem w książkowym świecie Poirota kobieta pojawia się  dość późno - w 1935 roku, już po kilku wielkich sukcesach Detektywa w Zabójstwie Rogera Acroyda, Morderstwie w Orient Expresie czy Samotnym Domu oraz po wyjeździe Hastingsa do Argentyny¹. 

 

Sekretarka u Parkera Pyne'a

 Parker Pyne to jeden z mniej znanych detektywów Christie, ale zbiór opowiadań z 1934 roku w których występuje jest naprawdę zabawny i ciekawie pomyślany² (podobnie jak samo ogłoszenie "Czy jesteś szczęśliwy? Jeżeli nie zasięgnij rady pana Parkera Pyne'a" którym reklamuje swoje usługi w gazetach). 
Co na pewno zadziwi w nich amatorów Poirota to fakt, że właśnie w biurze Parkera Pyne'a po raz pierwszy spotykamy zarówno Ariadnę Oliver jak i Pannę Lemon! Można powiedzieć, że była to prawdziwa kuźnia talentów z których później skwapliwie korzystał Hercule.
Obie Panie pojawiają się w opowiadaniu Sprawa niezadowolonego żołnierza, w którym biedna Felicity Lemon zostaje opisana ( z pewnością niesprawiedliwie!) jako "młoda brzydula".  
Z kolei w Sprawie kobiety w średnim wieku jest o niej mowa jako o "posępnej młodej kobiecie w okularach". Również w Sprawie zrozpaczonej damy pojawia się wzmianka o sekretarce. 
Podczas pracy u Pyne'a do jej obowiązków należało: zakładanie teczek nowych spraw, prowadzenie korespondencji, anonsowanie klientów i kontaktowanie się z zatrudnionymi aktorami. Nie wiadomo dlaczego zrezygnowała z pracy u Parkera P., ale już w 1935 roku widzimy ją w małym biurowym pokoju w apartamencie Poirota. 

Zdjęcie ze strony retrorover-vintagedogs.blogspot.com

 
" Jak rosną kwiatki w pani ogródku?" czyli początki u Poirota
"Panna Lemon miała czterdzieści osiem lat i mało pociągający wygląd. Ogólne wrażenie było takie, jakby kupę kości połączono na chybił trafił. W zamiłowaniu do porządku niemal dorównywała Poirotowi, a choć umiała myśleć, nigdy tego nie robiła, jeśli jej nie kazano"³
Pierwsze co niestety rzuca się w oczy po przeczytaniu opisu Panny Lemon - to tajemniczy fakt, że przez rok jaki minął od publikacji Parkera Pyne'a na tropie - niesamowicie się postarzała.
Z "młodej brzyduli" zmieniła się w 48-letnią kobietę!  Od razu nasuwa się pytanie czy na pewno mamy do czynienia z tą samą Panną Lemon? A może z jej starszą siostrą? Czy jest możliwe by obie kobiety były siostrami o podobnie ponurych charakterach i wysokiej inteligencji? 
I z inklinacją do zatrudniania się w mało typowych przedsiębiorstwach? 
A może to prostu niekonsekwencja Autorki, która pisząc tak wiele, po prostu zapomniała jak wcześniej charakteryzowała Felicity Lemon? (zwłaszcza biorąc pod uwagę jak bardzo epizodyczną była postacią). Prawdy już raczej się nie dowiemy, więc wygodniej będzie przyjąć tradycyjną wersję wydarzeń, w której Panna Lemon u Pyne'a i Panna Lemon u Poirota jest tą samą osobą.


" - Chciałbym - rzekł Poirot - aby sobie Pani coś wyobraziła. Panna Lemon z rezygnacją opuściła dłonie na kolana. Lubiła pisać na maszynie, opłacać rachunki, wypełniać formularze i zapisywać pytania. Wyobrażanie sobie siebie samej w hipotetycznej sytuacji niezwykle ją nudziło, ale przyjmowała to jako nieprzyjemną część swoich obowiązków"⁴
W opowiadaniu Jak rosną kwiatki w pani ogródku? Panna Lemon zostaje pokazana jako swoisty anty-Hastings. W przeciwieństwie do romantycznego i żądnego przygód Kapitana, sekretarka nie przepada za snuciem wybujałych teorii, sentymentalizmem czy upiększaniem brutalnych faktów  (Poirot przyznaje z żalem, że brakuje mu Hastingsa "Miał taką wyobraźnię! Był taki romantyczny! To prawda, że zawsze wyobrażał sobie nie to, co trzeba, ale i to było pomocne"⁵). 
Panna Lemon za to kieruje się w swoim rozumowaniu żelazną logiką (podobnie zresztą jak Hercule!) brakuje jej tylko jego wyobraźni. Czasami jednak ulega podszeptom intuicji i w przeciwieństwie do uroczo roztrzepanej Pani Olivier, przeczucie rzadko ją zawodzi
Jednocześnie ma ironię zakrawa fakt, iż osobę pracującą u Pyne'a i Poirota sprawy kryminalne raczej mało interesują (a wręcz nudzą). Felicity Lemon nie przepada też za kryminałami, preferuje bowiem lektury "doskonalące umysł". Chociaż szanuje i dba o szefa, Panna L jest daleka od chłopięcego zachwytu Hastingsa nad braniem udziału w prawdziwej przygodzie.
W Jak rosną kwiatki w pani ogródku? Detektyw zleca jej pierwszą udokumentowaną misję detektywistyczną - dyskretne zebranie informacji wśród lokalnych sklepikarzy, które to zadanie Felicity  wykonuje (oczywiście) idealnie. Ale wiemy, że w tym czasie po stokroć bardziej wolałaby zająć się czymś innym - na przykład doskonaleniem swojego wymarzonego systemu klasyfikacji akt!


Zdjęcie ze strony sweetsundaymornings.blogspot.com



W opowiadaniach ze zbioru Dwanaście prac Herkulesa widać jak bardzo Detektyw polega na Pannie Lemon. W Lwie z Nemei  najpierw  jest pełen wyrzutów, że sekretarka poleciła jego uwadze list z czymś tak prozaicznym jak kradzież pekińczyka, ale później przyznaje, że " jak zwykle Panna Lemon miała rację", a w Pojmaniu Cerbera (o którym więcej pisałam tutaj) kiedy nie wie co ma myśleć o enigmatycznej odpowiedzi Hrabiny Rossakoff decyduje się na najprostsze rozwiązanie - zapytanie swojej wszechwiedzącej sekretarki (określonej tu niestety jako "niewiarygodnie szpetna").


W latach 40-tych i na początku 50-tych, Hercule obywa się na ogół bez Panny Lemon, ale  w 1955 w Entliczku pentliczku widzimy ją znów za biurkiem i to w dość nietypowych okolicznościach...


"Entliczek-pentliczek" i sprawy rodzinne

"Tymczasem dzisiejszego ranka panna Lemon zrobiła trzy błędy przy przepisywaniu najprostszego pod słońcem listu i, co więcej, nawet tych błędów nie zauważyła. Gwiazdy zatrzymały się w swoim biegu. Herkules Poirot pokazał jej rzeczony dokument. Nie był zły, był po prostu zdumiony. Nic takiego nie miało prawa się wydarzyć - a jednak się wydarzyło. (...) - Ojej- powiedziała - Nie potrafię wyjaśnić, jak... chociaż owszem. To z powodu mojej siostry. - Pani siostry? Kolejny szok. Poirotowi nigdy nie przyszło do głowy, że Panna Lemon ma siostrę."
Początek Entliczka pentliczka jest z jednym z najzabawniejszych u  Christie - po tylu wspólnie przepracowanych latach, słynnego Detektywa nagle oświeca, że jego sekretarka może mieć rodzinę! 
Pani Hubbard, zamężna siostra Felicty "miała co prawda cerę o znacznie bardziej żółtawym odcieniu, była tęższa, miała wymyślniejszą fryzurę i mniej energiczny sposób bycia, ale oczy, które patrzyły z jej okrągłej i miłej twarzy, były równie przenikliwe jak te, które błyszczały zza pince-nez jej siostry"⁸. Czyli podobna do Panny Lemon, ale jednocześnie zupełnie inna. I nie da się ukryć, że Pani Hubbard jest zdecydowanie bardziej sympatyczna. Większość swojego życia spędziła w Singapurze, a po śmierci małżonka i powrocie do kraju zatrudnia się jako gospodyni w domu studenckim na Hickory Road. Kiedy zaczyna się tam seria dziwacznych kradzieży, zmartwiona kobieta zwraca się do siostry po pomoc.


Sarah Badel jako Pani Hubbard i Pauline Moran w odcinku Enliczek pentliczek. Zdjęcie ze strony sweetsundaymornings.blogspot.com

Hercule łaskawie postanawia zająć się sprawą (początkowo by błędy Panny L nie miały już miejsca, później poznawszy osobliwą listę skradzionych przedmiotów - już z czystej ciekawości) i śledztwo (w którym Felicity również bierze czynny udział) zatacza coraz szersze i szersze kręgi. Entliczek pentliczek to rzeczywiście dość nietypowy problem dla Poirota. Niestety jeśli chodzi o życiorys Panny Lemon, to oprócz postaci jej siostry, nie dowiadujemy się niczego co rzucałoby jakieś światło na jej wcześniejsze życie.

Po Entliczku pentliczku idealna sekretarka towarzyszy Poirotowi aż do połowy lat 60-tych. Pojawia się w Zbrodni na festynie, rozszerzonej wersji opowiadania z lat 20- tych Zagadka hiszpańskiej skrzyni (gdzie Hercule znów tęskni za romantycznym Hastingsem) i w końcu w Trzeciej lokatorce, gdzie, jak zwykle nieoceniona i kompetentna, pomaga Herculowi i Ariadnie Oliver w śledztwie. 
W późniejszych książkach z Detektywem nie ma o niej wzmianek, ale biorąc pod uwagę jej żelazne zdrowie i samodyscyplinę, można być pewnym, że dalej wiernie i skutecznie stała na posterunku.


Dwa oblicza Panny Lemon - wcielenie brytyjskości i serialowy szyk


Panna Lemon w wydaniu wieczorowym. Zdjęcie ze strony pinterest.com

Biedna Panna Lemon! Trzeba przyznać, że Autorka nigdy nie szczędziła ostrych słów pod adresem jej powierzchowności.  "Brzydka", "kupa kości połączona na chybił trafił", "mało pociągająca", "nieprawdopodobnie szpetna", "składająca się z samych linii łamanych", "szkaradna"... W Entliczku pentliczku jest mowa o jej "ciemnym, brzydkim, nietwarzowym rumieńcu" i siwych włosach. Straszne! Raz zostaje też opisana jako "wcielenie brytyjskości", lecz nie jest do końca powiedziane czy aby w pozytywnym sensie. Co prawda do wątpliwych komplementów Agatha Christie zawsze dołącza określenia takie jak "niewiarygodnie kompetentna", "bystra" czy "inteligentna", ale bynajmniej nie łagodzi to jej wizerunku "smoka w spódnicy". Panna Lemon, co jest często podkreślane, mało ma w sobie kobiecości, a w Zagadce hiszpańskiej skrzyni Hercule mówi wprost, że "Panny Lemon nigdy nie brał pod uwagę jako kobiety. Była maszyną w ludzkiej postaci - precyzyjnym instrumentem"⁹.
Takie totalne zdehumanizowanie nieszczęsnej sekretarki, dziś może trochę razić, ale jestem przekonana, że u Christie (która wymyśliła tyle wspaniałych postaci kobiecych) jest to zabieg celowy - po pierwsze wszystkie wątpliwości co do poza zawodowej relacji Hercule'a i Felicity Lemon zostają ucięte, po drugie nie sposób mu odmówić pewnego komizmu i daleko posuniętej konsekwencji. Przecież idealna sekretarka pedantycznego do przesady Poirota po prostu musi być równie wielką miłośniczką ładu, symetrii i porządku jak on. I taka też jest Panna Lemon.

Zdjęcie ze strony sweetsundaymornings.blogspot.com/
 

W serialu Felicty Lemon oddano dużą sprawiedliwość. Pojawia się praktycznie w każdej adaptacji opowiadań, czynnie uczestniczy w akcji i jest wręcz równorzędną partnerką Poirota i Hastingsa. Pauline Moran, brytyjska aktorka, wizerunkowi kompetentnej sekretarki idealnej użyczyła trochę kobiecego ciepła i   poczucia humoru, a scenarzyści i kostiumolodzy serialu zadbali by Panna Lemon była jak najbardziej en vogue zarówno pod względem ubioru jak i zainteresowań. 
Garderoba serialowej Felicity, pełna najciekawszych smaczków mody z lat 30-tych, to materiał na osobny post, a jej rozmaite serialowe hobby znacznie wykraczają poza li i jedynie wymyślanie nowego systemu przechowywania informacji. 

Pauline Moran nie jest jednak pierwszą serialową Felicty L - w 1982 r. w serii The Agatha Christie Hour zaadaptowano kilka opowiadań z Parkerem Pynem m. in. Sprawę niezadowolonego żołnierza i Sprawę kobiety w średnim wieku. A ponieważ ekranizację z tamtego okresu cechują się dużą wiernością oryginalnemu tekstowi, nie zabrakło w nich epizodycznej roli Panny Lemon (granej przez Angelę Easterling). Patrząc na nieliczne zdjęcia, można stwierdzić, że Panna L jest tam rzeczywiście młoda, ale bynajmniej nie jest "brzydulą". W Sprawie niezadowolonego żołnierza widzimy też pierwszą (przed Zoe Wanamaker w serialu Poirot) Ariadnę Oliver - w tej roli Jean Stapleton.

Jean Stapleton jako Ariadna Oliver, Angela Easterling jako Panna Lemon i Maurice Denham jako Parker Pyne. Zdjęcie ze strony pilesofculture.wordpress.com


Panna Lemon o:

artystach i pisarzach (a w szczególności o Ariadnie Oliver):
"Zawsze uważałam, że ci artyści i pisarze są bardzo niezrównoważeni. Żadnego poczucia miary"
 "Zbrodnia na festynie"

płaceniu rachunków:
"Niedobrze, jeśli rachunki płaci się zbyt szybko. Wygląda to, jakby próbowało się zyskać zaufanie,żeby nas później kredytowano"
 Opowiadanie "Jak rosną kwiatki w pani ogródku"

Zdjęcie ze strony pinterest.com


 kryminałach i czytaniu:
"Nie mogę powiedzieć, żebym kiedykolwiek miała czas na przeczytanie którejś z tych historii. Kiedy mam czas na czytanie, co zdarza się nieczęsto, wolę książkę doskonalącą umysł"
"Entliczek pentliczek"

mężczyznach:
"Dorośli mężczyźni zajmujący się takimi głupstwami! Ale to właśnie typowe dla mężczyzn. Jak te wszystkie kolejki, którymi potrafią się bawić bez końca"
"Entliczek pentliczek"

ludzkiej słabości:
"To mi się wydaje głupie. Gdyby ludzie po prostu wykonywali swoją pracę i nie myśleli o takich sprawach, wszystko szłoby znacznie lepiej"
Opowiadanie "Zagadka hiszpańskiej skrzyni" 
  

¹Mimo iż Hastings nie raz odwiedzał Poirota  po roku 1935 r. (w A.B.C i Niemym Świadku) nigdy nie natrafiłam na wzmiankę o tym czy poznał Pannę Lemon. 
 ² A. Christie, Parker Pyne na tropie, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2000 r.
 ³ A. Christie, Jak rosną kwiatki w pani ogródku? w: Wczesne sprawy Poirota, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2003 r. przeł. Anna Rojkowska i Andrzej Milcarz
⁴ ibid.
⁵ ibid.
⁶ A. Christie, Lew z Nemei, w: Dwanaście prac Herkulesa, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2003 r., przeł. Grażyna Jesionek
⁷ A. Christie, Entliczek pentliczek, Świat Książki, 1994 r. przeł. Aleksandra Ambros 
⁸ ibid.
⁹ A. Christie, Zagadka hiszpańskiej skrzyni, w: Tajemnica gwiazdkowego puddingu, Wydawnictwo Hachette, 2002 r. przeł. Krystyna Bockenheim

 

piątek, 24 lutego 2017

Zakochany Poirot - Hrabina Rossakoff

Poirot, podobnie jak Sherlock Holmes, nigdy nie porzucił kawalerskiego stanu. Obaj panowie przeżyli jednak chwile silnego oczarowania niebezpiecznymi kobietami - Holmes Ireną Adler, a Poirot Hrabiną Verą Rossakoff. 

Oczywiście zarówno Doktor Watson jak i wierny Hastings byli więcej niż zdumieni takim obrotem sprawy .

 

Irene Adler, edwardiańska femme fatale, pojawia się często w rozmaitych filmowych adaptacjach  i świetnie wypada w uwspółcześnionych wersjach przygód Holmesa ( np w serialach Sherlock czy Elementary). Grały ją m. in. Charlotte Rampling, Anne Baxter, Rachel McAdams czy Natalie Dormer.

 

Charlotte Rampling jako Irene Adler w Sherlock Holmes in New York. Zdjęcie ze strony pinterest.com


 
Kika Markham jako Vera Rossakoff w serialu Poirot. Zdjęcie z rewelacyjnej strony Investigating Poirot

 

Hrabina Vera Rossakoff, w porównaniu, nie zajmuje wiele miejsca w masowej wyobraźni. 

W serialu Poirot na przestrzeni 14 lat pojawiła się zaledwie dwa razy, oprócz tego wystąpiła w bardzo złym filmie TV Morderstwo w Orient Expressie z 2001 roku (więcej o nim tutaj). A przecież ponętna (choć nie pierwszej młodości) złodziejka klejnotów, otoczona kłamliwymi lub nie historiami o jej dawnym życiu w carskiej Rosji to postać na wskroś fascynująca! 

 

Przyjrzyjmy się bliżej jej znajomości z Herculem i bytności na srebrnym ekranie.

 

Podwójny ślad (The Double Clue) 1923 r.

 

Kika Markham w serialu Poirot. Zdjęcie ze strony poirot.us

 

 Hrabinę po raz pierwszy spotykamy w opowiadaniu Podwójny ślad. Znanemu kolekcjonerowi skradziono rubiny i słynny, należący kiedyś do Katarzyny Medycejskiej naszyjnik. Włamanie nastąpiło podczas przyjęcia, podejrzani są goście, wśród nich Hrabina Rossakoff. Oto jakie wrażenie wywiera na poczciwym Hastingsie:

 " Bez najmniejszego ostrzeżenia drzwi stanęły otworem i w naszą prywatność wdarła się trąba powietrzna w ludzkiej postaci, niosąca na sobie sobolowe okrycie (dzień był zimny, jak może być zimny tylko czerwcowy dzień w Anglii) oraz kapelusz obficie okryty szczątkami zaszlachtowanych rybołowów. Hrabina Vera Rossakoff  była osobowością cokolwiek niepokojącą"

Wyczerpujący, plastyczny opis. Dalej nieoceniony narrator wspomina też o jej "wyrazistym zapachu egzotycznych perfum" i "oszałamiającym negliżu z barbarzyńskimi motywami". Wszystko to składa się na wizerunek atrakcyjnej, ale co najmniej drapieżnej kobiety, która wie czego chce. W dalszej części opowiadania przekonujemy się jak bardzo złożona to osobowość - Vera Rossakoff kłamie jak z nut, nie traci zimnej krwi, jest gwałtowna, ale jednocześnie hojna, serdeczna z i pewnością nietuzinkowa. Hercule rozwiązuje zagadkę kradzieży i odzyskuje klejnoty, ale starokawalerski spokój Detektywa zostaje zburzony:

" - Co za kobieta! - wykrzyknął entuzjastycznie Poirot, gdy schodziliśmy po schodach. Mon Dieu, quelle femme! Ani słowa sprzeciwu, protestu, żadnego blefu! Jedno szybkie spojrzenie i już prawidłowo oceniła położenie. Mówię Ci, Hastings, kobieta, która potrafi w taki sposób przyjąć porażkę - z beztroskim uśmiechem - zajdzie daleko! Jest niebezpieczna, ma nerwy ze stali, ona... - tu przerwał, bo się potknął." ²
 Serialowa adaptacja opowiadania z 1991 roku jest stosunkowo wierna oryginałowi, oprócz postaci Hrabiny - zamiast ekstrawaganckiej arystokratki, która olśniewa i intryguje, mamy raczej skromnie ubraną, dość smutną kobietę ( w tej roli Kika Markham).
Twórcy z pewnością uznali Verę Rossakoff z opowiadania za postać cokolwiek przerysowaną i postanowili nadać jej bardziej "ludzkie", cieplejsze cechy. Znajomość Poirota z nią jest tu bardziej rozwinięta niż w opowiadaniu  i utrzymana w duchu raczej sentymentalnym - zbliża ich to, że w Anglii  oboje zawsze traktowani są jako obcy i być może tęsknota za ojczyzną.
Całość do mnie nie przemawia - uważam, że Hercule i Hrabina zasługują na ciekawsze, zabawniejsze i mniej melodramatyczne opowiedzenie ich historii.

Piknik. Zdjęcie ze strony poirot.us

 

Wielka Czwórka (The Big Four) 1927 r.

  
Na kolejne spotkanie z Verą Rossakoff, Detektyw nie musiał długo czekać - Rosjanka okazuje się współpracowniczką zbrodniczej organizacji Wielka Czwórka, którą usiłuje pokonać Poirot. Książka obfituje w mnóstwo sensacyjnych wydarzeń - ciągle ktoś czyha na życie naszych bohaterów, żonie Hastingsa grozi porwanie, a Poirot w walce z Wielką Czwórką musi posunąć się aż do sfingowania własnej śmierci!
To nie najlepsze dzieło Agathy Christie, skompilowane, jak przyznaje sama pisarka w Autobiografii, na szybko z istniejących opowiadań. Wzbogaca jednak postać Hrabiny Rossakoff o nowe informację - okazuje się, że Rosjanka musi współpracować z szajką ponieważ więżą oni jej małego synka. 
Dało to oczywiście pole do różnych spekulacji na temat tego czy ojcem nie jest przypadkiem... 
Ale podobnie jak istnienie brata Poirota, jest to sprawa raczej niewyjaśniona. 
W Wielkiej Czwórce możemy też dowiedzieć się co Vera Rossakoff uważa o Poirocie:

"Muszę przyznać, że zawsze go lubiłam. Był mądry, bardzo mądry! (...) Przyznam szczerze, że uważam go za swojego Mistrza. W dowód uznania złożyłam na jego grobie piękny wieniec z purpurowych róż. Purpurowe róże symbolizują mój temperament."³

W adaptacji z 2013 roku pozmieniano wiele (za scenariusz odpowiadał Mark Gatiss - brat Sherlocka Holmesa Mycroft w Sherlocku i współtwórca tego serialu ) i niestety na zmianach ucierpiała Hrabina Rossakoff, która w ogóle się nie pojawia.

 

Pojmanie Cerbera z: Dwanaście prac Herkulesa (The Labours of Hercules) 1947 r.


Po dwudziestu latach Poirot ponownie spotyka swoje bożyszcze i to w dość nieoczekiwanym miejscu:

" Ludzie wylewali się na peron, wkrótce Poirot uwiązł w ścisku na schodach ruchomych, wynoszących go ku powierzchni Ziemi (...) W tej samej chwili usłyszał swoje nazwisko. Zaskoczony podniósł wzrok. Nie wierząc własnym oczom, zobaczył naprzeciwko siebie, na schodach jadących w dół, wizję dawno minionej przeszłości: kobietę o bujnych, obfitych kształtach. Jej grzywę farbowanych na rudo włosów przykrywał cienki słomkowy kapelusz, do którego przyczepiony był co najmniej pułk małych, jaskrawo, upierzonych ptaków. Z ramion spływało jej egzotycznie wyglądające futro. 
Purpurowe usta miała szeroko otwarte, a jej pełny głos o cudzoziemskim akcencie rozbrzmiewał tubalnie. Miała krzepkie płuca.
- Tak! - wrzasnęła. - Ależ tak! Mon cher Hercule Poirot! Musimy się znowu spotkać! Ja nalegam!"


W pasjonującym opowiadaniu Pojmanie Cerbera Hrabina Rossakoff daje się poznać nie tylko jako szefowa nocnego klubu o wdzięcznej nazwie Piekło, ale również jako oddana matka dorosłego syna (inżyniera budownictwa w Stanach). Choć spostrzegawczemu Detektywowi nie umyka niszczący wpływ czasu na tą fascynującą osobistość, to widać, że Arystokratka dalej zajmuje miejsce w jego pedantycznym sercu.
Kiedy okazuje się, że Hrabina z racji swej przeszłości jest podejrzana o handlowanie skradzionymi klejnotami, Mały Belg bohatersko rusza jej na pomoc i oczywiście doprowadza sprawę do triumfalnego rozwiązania. Wdzięczność Rosjanki nie zna granic, a dziwne zachowanie Poirota wprawia zazwyczaj beznamiętną Pannę Lemon w konfuzję:

"Nagle obudziła się jej kobieca intuicja. - Wielkie nieba - szepnęła. - Ciekawe... Naprawdę, w jego wieku... Chyba nie..."



Wspaniała Orla Brady jako Hrabina Rossakoff. Zdjęcie ze strony agathachristieweb.blogspot.com


Dwanaście prac Herkulesa to również przedostatni odcinek serialu Poirot z Davidem Suchetem. Podobnie jak w przypadku Wielkiej czwórki w fabule bardzo dużo zmieniono i dość karkołomnie połączono wątki z różnych opowiadań by zmieścić się w serialowych 90 minutach. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to gigantyczne marnotrawstwo - któż nie chciałby przed finałową Kurtyną obejrzeć jeszcze dwunastu odcinków opartych na tych misternych opowiadaniach!

Zdecydowanie największym plusem Dwunastu prac... jest zjawiskowa Orla Brady jako Vera Rossakoff. Serial w końcu oddał Hrabinie sprawiedliwość. Rosjanka w wykonaniu Brady jest nie tylko wytworna i arystokratyczna, ale też zabawna i przewrotna. Jej słowiańska dusza i bujny temperament ujawniają się raz po raz, a oglądanie jak przekomarza się z wybitnie ponurym Poirotem to czysta przyjemność. Na dzień dzisiejszy to najlepsze przedstawienie tej ciekawej persony, zobaczymy co przyniosą kolejne adaptacje...

Orla Brady. Zdjęcie ze strony poirot.us



A na koniec Hrabina niekanoniczna:


Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express) film TV 2001 r.

 O tej bardzo, bardzo, bardzo złej, uwspółcześnionej wersji przygód Hercule'a pisałam już w Wielkiej piątce nietypowych Poirotów, warto jednak wspomnieć w ramach ciekawostki, że nie wiadomo jak, skąd, po co i dlaczego pojawia się w niej Hrabina Rossakoff - równie nietypowo obsadzona jak sam Detektyw. 

Młoda, kuso ubrana i namawiająca Belga do małżeństwa...

 
Tasha de Vasconcelos jako Vera Rossakoff. Zdjęcie ze strony wn.com

¹ Agatha Christie, Podwójny ślad z: Wczesne sprawy Poirota, Wydawnictwo Dolnośląskie, tłum. Anna Rojkowska, Andrzej Milcarz
²  ibid.
³ Agatha Christie, Wielka czwórka, Wydawnictwo Dolnośląskie, tłum. Joanna Bartosik
⁴ Agatha Christie Pojmanie Cerbera z: Dwanaście prac Herkulesa, Wydawnictwo Dolnośląskie, tłum. Grażyna Jesionek
₅ ibid.
 

środa, 8 lutego 2017

Wielka piątka: 5 kryminałów Agathy Christie na zimę

Zima, jak żadna inna pora roku, sprzyja zakopaniu się pod kocem z dobrym kryminałem. A gdy to kryminał Agathy Christie, gdy za oknem sypie śnieg i gdy obok nas stoi kubek z gorącą czekoladą (przepis) lub tisane (przepis) to już zupełnie nic nie brakuje do szczęścia.

 

Oto moja wielka piątka "zimowych" kryminałów Christie - będą duchy, zasypane przez  śnieg hotele/pociągi i grasujący w nich bestialscy mordercy, podróże i oczywiście Poirot:

 

Zdjęcie ze strony goodreads.com

1. Tajemnica Sittaford (The Sittaford Mystery) 1931 r.

Zaśnieżone wrzosowiska Dartmoor, seans spirytystyczny i tajemnicze morderstwo przepowiedziane  przez wirujący stolik... Idealna kombinacja na zimowe wieczory. 
W Tajemnicy Sittaford nie występuję żaden że znanych detektywów Christie, ale Emily (narzeczona jednego z podejrzanych) i Charles (dziennikarz), którzy prowadzą śledztwo,  mają mnóstwo wdzięku w najlepszym stylu Tommy'ego i Tuppence. 
Dodatkowo urzeka lokalny koloryt Devonu, bardzo ładnie opisanego, rodzinnego hrabstwa pisarki. Rozwiązanie satysfakcjonuje, ale też stanowi świetny kontrargument dla wszystkich, którzy narzekają, że Agatha oszukuje czytelnika - nie będzie spoilerem jeśli powiem, że w Tajemnicy Sittaford wszystkie właściwe tropy znajdują się dokładnie tuż przed naszym nosem.

2. Świadek oskarżenia (The Hound of Death) 1933 r.

Nietypowy dla autorki zbiór opowiadań w których oprócz kilku o tematyce kryminalnej (np. w tytułowym w polskiej wersji Świadku oskarżenia) królują głównie wątki spirytystyczne.  
Christie nawiązuje tu do najlepszej tradycji ghost stories pisanych przez wielkich pisarzy - Dickensa, Sheridana Le Fanu, Stokera czy Henry'ego Jamesa i radzi sobie znakomicie. 
Opowiadania w Świadku oskarżenia trzymają w napięciu, niektóre umiejętnie przerażają i są przede wszystkim bardzo dobrze napisane, zarówno jeśli chodzi o psychologię postaci jak i szokujące puenty. 
Odrobina strachu na mroczną porę roku!

3. Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express) 1934 r.

Z pewnością każdy miłośnik Poirota, Agathy czy w ogóle kryminałów czytał Morderstwo w Orient Expressie przynajmniej raz w życiu, a każdy szanujący się kinoman oglądał słynny film z 1974 roku, nie mogłam jednak powstrzymać się przed zamieszczeniem tej pozycji. Kto zimą nie marzy o dalekich podróżach w wielkim stylu? Istambuł, luksusowy pociąg zatrzymany przez śnieżycę na Bałkanach i nieuniknione morderstwo... Oraz Hercule jak zwykle w rewelacyjnej detektywistycznej formie.

4. Dwanaście prac Herkulesa (The Labours of Hercules) 1947 r.

Chyba żadnym zbiorem opowiadań Christie nie dowiodła takiej pomysłowości - Poirot w ramach hucznego  zakończenie kariery (oczywiście to tylko kokieteria detektywa, po Dwunastu pracach Herkulesa wystąpił jeszcze w niejednej powieści) postanawia rozwiązać zagadki nawiązujące do słynnych prac jego mitologicznego imiennika. Rezultat jest jednocześnie zabawny ( Lew nemejski to zaginiony pekińczyk, a czyszczenie stajni Augiasza to nic innego jak skandal w brytyjskim rządzie, który Hercule  musi "uprzątnąć") jak i imponujący. 
Jednym z najlepszych opowiadań jest Dzik z Erymatu - Poirota spotykamy pośród szczytów Szwajcarii gdzie w odciętym od świata hotelu tropi groźnego mordercę.

5. Pułapka na myszy (Three Blind Mice and Other Stories) 1950 r.

Wszystkim,  którzy  nie  widzieli  sztuki  o  tym  tytule  (jakiś  czas  temu  granej w  Teatrze im. Juliusza  Słowackiego  w  Krakowie)  absolutnie  odradzam  czytanie  opowiadania. 
Niezwykła  intryga  zapewnia  najlepsze  teatralne  emocje,  więc  po  co  psuć  ją  sobie  dowiadując się  zawczasu  kto  jest  mordercą.  
Pułapka  na  myszy  trafia  jednak  na  listę,  bo  to  dokładnie  taka  makabryczna  historia  jaką   miło  poczytać  zimą,  siedząc  sobie  bezpiecznie  w  domu -  ktoś  zabija  osoby  odpowiedzialne  za  dziecięcą  tragedię  sprzed  lat  i  wszystkie  tropy   prowadzą  do  założonego  przez  młode małżeństwo  pensjonatu.  Pensjonat  ów  szybko  staje  się  tytułową  pułapką  na  myszy,  gdy  na  zewnątrz  szaleje  burza   śnieżna i  okazuje  się,  że  praktycznie  każdy  z  dziwnych  gości  ma   coś  do  ukrycia,  pośród  nich  zaś znajduje  się  morderca...