poniedziałek, 29 października 2018

Rozkoszna Śmierć - Morderstwo odbędzie się i czekoladowa tajemnica

29 października to idealny czas na lekturę Morderstwo odbędzie się... zwłaszcza, że akcja książki rozpoczyna się dokładnie tego dnia:

 "Co to znaczy? Posłuchaj tylko! "Morderstwo odbędzie się w piątek 29 października, o godz. 6.30 wieczorem, w Little Paddocks. Osobne zaproszenia nie będą rozsyłane". Niebywałe! Słyszałeś, Edmundzie? - Co takiego? - młody człowiek oderwał wzrok od lektury. - Piątek, 29 października... To dziś!"

 Dalej następuje fascynująca opowieść o wiejskiej społeczności, której ktoś zgotował makabryczny żart i jeszcze bardziej diabelną intrygę. A ponieważ obracamy się w świecie proszonych herbatek i urodzinowych przyjęć nic dziwnego, że ważną rolę w powieści pełni niesamowicie czekoladowe ciasto o wdzięcznej nazwie Rozkoszna Śmierć, taki jest też tytuł jednego z rozdziałów:

Okładka oficjalnej broszurki z przepisem na Rozkoszną Śmierć.
 "W kuchni Little Paddock panna Blacklock wydawała polecenia Mitzi. - Będą kanapki z sardynkami, a także z pomidorami. I te ciasteczka, które pieczesz tak wybornie. Chciałabym również mieć ten specjalny rodzaj ciasta... - O, tyle tego! Będzie przyjęcie, co? - Urodzinowe przyjęcie panny Bunner. (...) - Czy pani chce, żebym zrobiła ten... - Mitzi wydawała dźwięk , który dla angielskiego ucha pani domu zabrzmiał mniej więcej jak "szwistbrz", a jednocześnie miał w sobie coś z prychania zagniewanych kotów. - Tak. Dobre ciasto z różnymi dodatkami. - Aha! Dobre! Z różnymi dodatkami! Ale ja nic z tego nie mam. Nic na to nie poradzę, proszę pani. Potrzebne byłyby i rodzynki i czekolada, i cukier i dużo, dużo masła. - Mamy puszkę masła przysłaną z Ameryki. Trochę rodzynek, które chowaliśmy na Boże Narodzenie. A oto tabliczka czekolady i funt cukru. Mitzi uśmiechnęła się promiennie. - Oo! Zrobię dobre ciasto. Z dodatkami! W ustach się będzie rozpływać! - zawołała radośnie Mitzi. - Przybiorę to czekoladowym lukrem... Umiem robić czekoladowy lukier! Będzie też napis: "Najlepsze życzenia". Ha! Ci Anglicy, co pieką ciastka jak piasek, nigdy, nigdy nie kosztowali czegoś podobnego! Rozkoszne... będą mówili... Rozkoszne... Twarz Mitzi spochmurniała nagle. - Pan Patryk nazywa moje specjalne ciasto Rozkoszna Śmierć. Nie chcę! Nie chcę, żeby to tak nazywać. - Przecież to wyraz uznania - powiedziała Panna Blacklock. - To znaczy, że po zjedzeniu takich delicji można bez żalu umrzeć. Mitzi spojrzała na nią podejrzliwie."
  
Agatha Christie, Morderstwo odbędzie się... (A Murder is Announced), tł. Tadeusz Jan Dehnel, Wyd. Dolnośląskie 2004


Obsada Morderstwo odbędzie się... z 1985 - wspaniałej ekranizacji z niezrównaną Joan Hickson. Zdjęcie ze strony:bbc.co.uk


Czekolada, rodzynki, masło i dużo cukru... Jeśli zastanawia dlaczego w domu damy z angielskiej klasy średniej czekolada i rodzynki są aż tak cennym rarytasem, warto pamiętać, że akcja rozgrywa się po II Wojnie Światowej. Agatha Christie wiernie oddaje powojenną rzeczywistość w której wszystkiego brakuje, żywność jest na kartki i kwitnie czarny rynek oraz międzysąsiedzkie wymiany (jak dynia za słoik miodu). Kucharka Panny Blacklock Mitzi, dość niesprawiedliwie przedstawiona jako zabawna histeryczka, jest uciekinierką z hitlerowskich Niemiec, więc tajemnicze czekoladowe "szwistbrz" może być zarówno tortem Sachera jak i tortem Szwarcwaldzkim. Jednak tajemnica ciasta wyjaśnia się dokładniej jeśli spojrzymy na dedykację (w polskiej wersji książki z Wydawnictwa Dolnośląskiego dedykację pominięto) "To Ralph and Anne Newman, at whose house I first tasted . . . 'Delicious Death!".

Rozkoszna Śmierć według Jane Asher. Zdjęcie ze strony deliciousdeath.com

Gdy w 2010 roku hucznie obchodzono 120 urodziny Agathy Christie, postanowiono dodatkowo uświetnić to wydarzenie oficjalnym przepisem na Rozkoszną Śmierć autorstwa wziętej londyńskiej cukierniczki Jane Asher. Wydana została książeczka z przepisem i przedmową wnuka pisarki Matthew Pritcharda (którą można znaleźć tutaj). Przepis Asher, zainspirowany przytoczonym wyżej fragmentem książki jest niesamowicie dekadencki: nadzienie z kandyzowanego imbiru i wiśni w cukrze, użycie najlepszej belgijskiej czekolady, dekoracja z kandyzowanych fiołków i płatków róż... Ekstatyczny deser, któremu nie oparłaby się zarówno Panna Marple jak i sam Hercule Poirot. 
Przepis z którego ja korzystam już od lat, jest lekko zmodyfikowaną, o wiele prostszą i szybką wersją, która jednak nie traci nic z czekoladowego uroku. To ciasto idealne na podwieczorki punkt piąta i makabryczne Halloweenowe przyjęcia.

Rozkoszna Śmierć

Składniki:
140 g czekolady o zawartości co najmniej 75% kakao
80 g masła
120 g brązowego cukru
4 łyżeczki cynamonu
2 jajka
3 łyżki miodu (najlepszy będzie lipowy lub akacjowy)
150 g mąki
140 g jogurtu greckiego
3 małe kieliszki likieru Grand Marnier (lub innego, ważne by miał cytrusowy posmak - sprawdzi się też Limoncello bądź Cointreau)
łyżeczka proszku do pieczenia
bakalie według uznania - rodzynki, kandyzowany imbir, posiekane orzechy włoskie

cukier puder lub rozpuszczona czekolada do dekoracji

1. Rozpuścić czekoladę i masło na małym ogniu. Gdy przestygną dodać cukier, miód, cynamon i oddzielone od białek żółtka i krótko zmiksować.
2. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wlać jogurt i kieliszek likieru. Krótko wymieszać.
3. Białka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli, delikatnie połączyć z masą i wsypać bakalie. Niezbyt energicznie wymieszać.
4. Całość wlać do wysmarowanej masłem i obsypanej kakao tortownicy (najlepiej o śr. 20 cm), piec 30 min w 200 stopniach (bez termoobiegu). Gdy ciasto wystygnie, nasączyć pozostałym likierem i po jego wchłonięciu posypać cukrem pudrem lub polać czekoladą.


niedziela, 16 września 2018

2 lata Kuchni Poirot i rozwiązanie konkursu

Wczoraj blog oficjalnie skończył dwa lata i jako dwulatek może potwierdzić - miłośników najbardziej genialnego z detektywów, niezrównanego Hercule Poirot z każdym rokiem jest coraz więcej i więcej. Wznieśmy więc toast (obowiązkowo jego ulubioną tisane) za małe szare komórki oraz za przemiłe zwyciężczynie konkursów urodzinowego tygodnia!

 

Przede wszystkim pragnę bardzo serdecznie podziękować wszystkim osobom, które wzięły udział w konkursie i podzieliły się arcyciekawymi przemyśleniami na temat Małego Belga, a także wszystkim czytelnikom Kuchni Poirot. 
Wybór najciekawszej odpowiedzi nie był łatwy, zwłaszcza, że każda z nich tak cudownie opisywała, to co sama uwielbiam w Najsłynniejszym Belgijskim Detektywie.
Ponieważ jakaś decyzja zapaść musiała, zdecydowałam się nagrodzić dwie z Pań:

Pani Marlena Łozińska otrzymuje książkę Martina Fido Świat Agathy Christie

Pani Agnieszka Wójcik otrzymuje książkę Agathy Christie Nemezis


Gratuluję Zwyciężczyniom i proszę o przesłanie adresów do wysyłki na email: kuchniapoirot@gmail.com
 

czwartek, 13 września 2018

Urodzinowy konkurs: Hercule nr 2

Urodzinowy tydzień w pełni - czas na kolejny konkurs. Po Poirotowej zagadce czas na coś zupełnie innego - zwycięzca zaś otrzyma nowy egzemplarz książki - albumu Martina Fido Świat Agaty Christie. Zapraszam!

 Wystarczy do soboty 15 września 2018 r. napisać w komentarzach pod tym postem (lub pod postem na FB) za co najbardziej lubicie Poirota, proste i przyjemne zadanie, które żadnemu miłośnikowi Detektywa nie sprawi żadnych trudności. A jeśli o wiele bardziej wolicie Pannę Marple lub innych detektywów Christie, chętnie posłucham czemu Mały Belg nie przysporzył sobie waszej sympatii.
Najlepsza odpowiedź zostanie nagrodzona książką, wyniki zaś już w niedzielę 16 września :)

 

wtorek, 11 września 2018

Wielka piątka: 5 filmowych zbrodni w pociągu

Po 5 podróżach pociągiem z Agathą Christie dalej pozostajemy w temacie kolejowym tym razem z filmowymi zbrodniami w pociągu. Oczywiście nie mogło zabraknąć Morderstwa w Orient Expressie w jedynej słusznej wersji z 1974 roku, ale oprócz tego przygotowałam kilka niespodzianek. Coś w sam raz na długie, jesienne seanse filmowe:

1. Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express), reż. Sidney Lumet, 1974 r.
obsada: Albert Finney, Lauren Bacall, Anthony Perkins, Ingrid Bergman, Vanessa Redgrave, Sean Connery, John Gielgud, Michael York, Jacqueline Bisset
  
Końcowe wyjaśnienia. Zdjęcie ze strony: hindustantimes.com.
 Pierwsza wielka adaptacja Agathy, która już na początku wysoko ustawiła poprzeczkę - parada gwiazd ekranu (czołowa femme fatale - Lauren Bacall, słynna Ingrid Bergman, ikony brytyjskiego teatru John Gielgud i Wendy Hiller, Anthony Perkins - Norman Bates z Psychozy czy Sean Connery -  pierwszy kinowy James Bond, Jacqueline Bisset czy Vanessa Redgrave), doskonała scenografia i mistrzowska reżyseria Sidneya Lumeta, twórcy m. in Dwunastu gniewnych ludzi, Serpico i Pieskiego popołudnia. Wiadomo było, że później może być tylko gorzej i rzeczywiście - od czasu filmu z Albertem Finneyem Morderstwo w Orient Expressie wybitnie nie ma szczęścia: budząca grozę wersja z Alfredem Moliną, niesamowicie ponury odcinek serialu Agatha Christie's Poirot ze świetnym skądinąd Davidem Suchetem i ostatnia wersja z Kennethem B. o której lepiej jak najszybciej zapomnieć. Paradoksalnie największą wadą filmu z 1974 roku jest Albert Finney, który choć zdecydowanie jest dobrym aktorem jako Poirot po prostu nie pasuje - wiekiem, dziwaczną charakteryzacją czy specyficzną aktorską manierą.



2. Starsza pani znika (The Lady Vanishes), reż. Alfred Hitchcock, 1938 r.
obsada: Margaret Lockwood, May Whitty, Michael Redgrave, Basil Radford, Paul Lukas

May Whitty jako Panna Froy i Margaret Lockwood (Iris). Zdjęcie ze strony: cineplex.com
 
Hitchcock, mistrz suspensu, podobnie jak Królowa Kryminału uwielbiał pociągi  i często umieszczał w nich akcję swoich filmów. W filmach takich jak 39 kroków, W cieniu podejrzenia czy Północ-pólnocny zachód sceny w pociągu pełnią kluczowe rolę. Jednak miłośnika zagadek i angielskiego humoru najbardziej zainteresuje film sprzed Hollywoodzkiego okresu Hitchcocka- nakręcona w 1938 roku sensacyjna komedia Starsza pani znika, gdzie praktycznie większość akcji rozgrywa się w pociągu. Wśród podróżnych wracających do Londynu z fikcyjnego kraju na Bałkanach jest młoda kobieta Iris (Margaret Lockwood), która przed wejściem do pociągu doznaje urazu głowy. Pod swoją opiekę bierze ją urocza stara panna Froy (May Whitty), która w trakcie podróży znika w tajemniczych okolicznościach, a dodatkowo nikt z pasażerów nie jest w stanie jej sobie przypomnieć. Czy tytułowa starsza pani była tylko wytworem wyobraźni Iris czy może mamy do czynienia z diabelskim spiskiem? O tym filmie Francois Truffaut powiedział, że "intryga zawsze tak go wciąga, że nie jest w stanie skupić się na tym jak film jest zrobiony". Jest tu i kostyczny brytyjski humor i sprawnie poprowadzona, budząca napięcie intryga.
 
3. Lady on a Train, reż. Charles David, 1945 r.
obsada: Deanna Durbin, Ralph Bellamy, David Bruce, Edward Everett Horton

Elegancka Deanna Durbin zaraz zostanie "świadkiem mimo woli". Zdjęcie ze strony: www.noirfilmfestival.cz
 
 Ponad dziesięć lat przed 4.50 z Dworca Paddington Agathy Christie podobny koncept (morderstwo widziane z pociągu) pojawił się w tej kryminalnej komedii z popularną w latach 40-tych piosenkarką i okazjonalną aktorką Deanną Durbin. Podróżująca do Nowego Yorku młoda kobieta widzi ze swojego przedziału popełnione w jednym z domów przy torach morderstwo - tak jej się przynajmniej wydaje. Oczywiście nikt nie wierzy dziewczynie i w rezultacie musi podjąć śledztwo na własną rękę szukając pomocy u swojego ulubionego autora kryminałów. Lady on a Train trochę parodiuję popularny w tym okresie film noir, trochę jest komedią muzyczną - Deanna wykonuje z zacięciem kilka niezłych utworów m.in. arcyzmysłową wersję Night and Day Cole'a Portera. To lekka komedia z bożenarodzeniowymi akcentami, ale też ciekawą kolejową zagadką.

4. Nieznajomi z pociągu (Strangers on a Train), reż. Alfred Hitchcock, 1951
obsada: Farley Granger, Leo G. Carroll, Robert Walker, Ruth Roman, Patricia Hitchcock

Farley Granger (Guy) i Robert Walker (Bruno) podczas słynnej sceny w pociągu. Zdjęcie: thefilmstage.com

Alfred Hitchcock po raz kolejny, tym razem w niezbyt wiernej adaptacji kryminału Patrici Highsmith(twórczyni słynnego cyklu o utalentowanym panu Ripley). Znany tenisista Guy Haines spotyka w pociągu czarującego Bruna, który deklaruje się jako jego zagorzały fan i zna podejrzanie dużo szczegółów z życia prywatnego tenisisty (jak dość jędzowata żona, która nie chce dać mu rozwodu). Okazuje się, że Bruno to szaleniec, który wpadł na pomysł zbrodni doskonałej - on zabije żonę Hainesa, a Guy w rewanżu zabije jego ojca. Zniesmaczony tenisista nie traktuje go poważnie, ale szybko uświadamia sobie, że Bruno wykonał swoją część umowy i nastaje na Guya by i on dotrzymał słowa. Nieznajomi z pociągu to po trosze moralitet o złu, które drzemie w każdym z nas, ale jeszcze bardziej szalona, czarna komedia, zaś Bruno w wykonaniu Roberta Walkera jest jednym z ciekawszych ekranowych morderców. Nad scenariuszem pracował nikt inny tylko wielki mistrz czarnych kryminałów Raymond Chandler, jedno zaś jest pewne - po obejrzeniu Nieznajomych z pociągu z pewnością zastanowimy się dobrze przed rozpoczęciem niezobowiązującej pogawędki z przygodnym podróżnym w przedziale.


5. Przedział morderców (Compartiment tueurs), reż. Constantin Costa-Gavras, 1965 r.
obsada: Yves Montand, Simone Signoret, Jean-Louis Trintignant, Michel Piccoli

Francuski szyk w pociągu. Na zdjęciu m.in. Simone Signoret i Yves Montand. listal.com/viewimage/7785484

 Francuski kryminał z lat 60-tych którego intrygi nie powstydziłaby się Agatha Christie. Przedział morderców jeszcze przed głośnym Morderstwem w Orient Expressie zapakował do pociągu całą masę francuskich gwiazd: legendarne małżeństwo Yves Montand i Simone Signoret, aktora znanego z filmów Vadima, Rohmera czy Haneke: Jean-Louis Trintignanta czy człowieka-instytucje, jednego z faworytów Bunuela: Michela Piccoli. Za kamerą stanął debiutujący jako reżyser Grek rosyjskiego pochodzenia Constantin Costa-Gavras, który po latach nakręci m. in.  Z czy Małą apokalipsę. W nocnym pociągu znalezione zostają zwłoki młodej kobiety, śledztwo prowadzi starzejący się (wzorowany nieco na Maigretcie) komisarz Grazzi (Yves Montand). Nie kończy się na jednej zbrodni - kolejno zaczynają ginąć pasażerowie sypialnego wagonu w którym dokonano morderstwa... Rozwiązanie ścina z nóg i przywodzi na myśl Christie w najlepszej formie - jak chociażby A.B.C. Przedział morderców jest zresztą adaptacją, wydanego również w Polsce, kryminału Sebastiana Japrisota.