"Był początek września, pogoda była ładna, ale Poirot należał do ludzi, którzy pierwsi wyczuwają jesienny chłód i przedsiębiorą środki zaradcze (...) Po prawej widać było filiżankę, z której unosiła się para. Obawiałem się, że jest to któraś z ziołowych herbat. Bardzo je lubił i często nakłaniał mnie do picia tych naparów mdlących w smaku i drażniących powonienie"
Przyjdź i zgiń, Agatha Christie, tłum. Krystyna Bockenheim, Wydawnictwo Hachette
"Sam już wcześniej przeszedłem tę chorobę. Po mnie przyszła kolej na Poirota.
Teraz siedział wyprostowany w łóżku, oparty o poduszki, głowę miał opatuloną wełnianym szalem i małymi łyczkami popijał wyjątkowo paskudną tisane, którą przyrządziłem wedle jego wskazówek"
Tajemnica Hunter's Lodge; z Poirot prowadzi śledztwo, Agatha Christie, tłum. Brygida Kaliszewicz, Wydawnictwo Dolnośląskie
Zdjęcie Hercule'a i jego rewelacyjnej wysokiej filiżanki na tisane ze strony http://agathachristieobraeautora.blogspot.com
"Po wyjściu doktora Poirot zadzwonił na George'a.
- Filiżankę herbaty ziołowej, George. Moje nerwy są wzburzone.
- Tak jest, sir. Zaraz ją przygotuję.
Dziesięć minut później przyniósł swemu panu parującą filiżankę. Poirot z przyjemnością wciągnął aromat."
Popychadło, z Tajemnica gwiazdkowego puddingu, Agatha Christie, tłum. Krystyna Bockenheim, Wydawnictwo Hachette
"- A potem, ponieważ mam trochę mokre buty i już dwa razy kichnąłem, udam się do domu i zaparzę sobie ziółka (...)
- Hastings, podaj mi kapelusz. I kalosze jeśli jeszcze pada. Nie po to wczoraj piłem ziółka, żeby dziś się zaziębić. Au revoir Japp!"
Ekspres do Plymouth, z Wczesne sprawy Poirota, Agatha Christie, tłum. Anna Rojkowska, Andrzej Milcarz, Wydawnictwo Dolnośląskie
" - Głowa mi pęka, boli mnie okropnie. Och, żeby tak jeszcze napić się dobrej tisane!
Jak gdyby w odpowiedzi na modlitwę plandeka namiotu uniosła się i pojawił się Hasan z filiżanką gorącego napoju, który zaoferował Poirotowi.
Napój okazał się herbatką z rumianku, którą mój przyjaciel niezmiernie lubił."
Tajemnica egipskiego grobowca, z Poirot prowadzi śledztwo, Agatha Christie, tłum. Brygida Kaliszewicz, Wydawnictwo Dolnośląskie
Mój absolutnie ulubiony Poirot-kubek
Pierwszy dzień jesieni to idealna okazja by wspomnieć o jednym z ulubionych napojów Hercule'a. Słynne tisanes (słusznie tłumaczone u nas jako ziołowe herbatki) stanowiły dla detektywa skuteczne panaceum na przeziębienie, skołatane nerwy, ból głowy czy bezsenność.
Poirot często próbował wmusić choć filiżankę w opornego Hastingsa, ale ten nigdy nie wydawał się do końca przekonany co do leczniczych metod przyjaciela.
Jednym z najpopularniejszych ziołowych naparów jest oczywiście napar z rumianku, lecz również z mięty, melisy, szałwii, kopru włoskiego czy hibiskusa.
Herbatkę można zrobić z ususzonych płatków róż, kwiatów lipy, czarnego bzu, akacji czy nawet z fiołków. Wszystko zależy od smakowych preferencji lub dolegliwości, a także od tego co udało nam się nazbierać i ususzyć.
Czy detektyw pijał różne rodzaje tisanes w zależności od przypadłości czy też dysponował jakąś specjalną mieszanką? A może zawsze był to rumianek?
Odpowiedzi niestety nie znalazłam, ale myślę, że do nadchodzącej, zimnej pory roku najlepiej pasować będzie anty-przeziębieniowa tisane z kwiatów lipy, których całoroczny zapas zawdzięczam mojej Babci.
Tisane de tilleul
2 łyżeczki suszonych kwiatów lipy
filiżanka lub kubek wrzątku
1 łyżeczka miodu
opcjonalnie: łyżeczka wody z kwiatów pomarańczy lub domowego soku z malin
Kwiaty lipy zalać wrzątkiem, zostawić na 5-10 minut pod przykryciem. Dodać łyżeczkę miodu i zamieszać. Jeśli zależy nam na ciekawym, kwiatowo-cytrusowym, lekko "perfumiarskim" smaku, można dodać łyżeczkę wody z kwiatów pomarańczy.
Hercule i Panna Lemon z www.pinterest.com